Ghostbusters to jest jednak nieśmiertelne dzieło, plazirek prawdziwy!
Po pierwsze, Bill Murray jako dr Peter Venkman. Mnie wygląda na to, że rola Murray’a wiele ma z w sobie z Johna Belushi. Przy czym Murray to nie kopia tylko bardzo udane, twórcze rozwinięcie. Generalnie Ghostbusters reprezentuje ten nieprzesadnie napięty sposób łączenia prawdopodobnego z nieprawdopodobnym, który bardzo lubie w Blues Brothers.
Zresztą sprawdziłem, moją spiskową teorię podziela Wikipedia. Stoi tam napisane, iż Dan Aykroyd (współtwórca scenariusza) miał Belushiego na uwadze pisząc Venkmana. Rzekomo Aykroyd zwykł żartować, iz zielony duch z Ghostbusters ma osobowość Belushiego. Dodałbym, że Belushiego z Animal House.
Po drugie, uber-świetne efekty specjalne. Piszę to całkiem serio. W dodatkach do DVD jest mini-reportaż z czasów premiery filmu. I tam powiedziane jest wyraźnie: najlepszej jakości efekty, jakie kino widziało do tej pory. Oczywiście, tamta pora to rok 1984. Protonowe wiązki wyrzucane z protonowych plecaków Duchołapów (właściwie lepiej byłoby Łapiduchy, ale takie pojęcie niestety już istnieje i jest chwilowo zajęte) są nie do pobicia. Zgoda, że dzisiaj to jest już efekt specjalny ze szkicownika dziadunia. Ale za to nie do pomylenia z czymkolwiek innym w kinie.
Zresztą, film ów w zachodniej cywilizacji śmierci jest filmem ikonicznym. We właściwym znaczeniu tego słowa. Koszulki z logo Ghostbusters chodzą po mieście tak samo często, jak koszulki z Nirvaną, czy Reservoir Dogs. Znaczy się, pierwszoligowa ikona popkultury, prawda?
Jednak najsmaczniejszy kąsek z Ghostbusters postanowiłem sobie odłożyć na zaś. Ażeby uwarzyć z niego osobną notkę, w nieodległej przyszłości.
/hlb/
Ło Matko Buzka! Nikt już nie pamięta dziś tego klipa. Nikt! Ani wy, ani ja, ani Roy Parker Jr.
24 komentarzy
27.08.2009 o 8:08
I tu sie mylicie hlb…pamietam i ogladam dość czesto…śmiezno zabawny jest i już.
27.08.2009 o 9:51
Klip jest błogi, widziałem go na długo przed filmem, żeby było śmieszniej. Z niewiadomych przyczyn kojarzy mi się z tym:
27.08.2009 o 10:54
@brunorc,
Hesus Krystos, na twoje skojarzenia chyba będzie dodatkowy filtr potrzebny, hehe. No ser, ale podkleiłem cie tego komcia, żeby było widać.
Żeby się tubka sparsowała musi być tak:
1. otwierasz nawias [
2. piszesz w tym nawiasie : youtube=url_do_tubki
3. zamykasz nawias ].
4. ????
5. profit!!!
A żeby nie było to niech kupa się kupą odciska:
28.08.2009 o 1:01
Hmm… no to zobaczmy, jak się parsuje.
(Sam zacząłeś…)
28.08.2009 o 1:15
@brunorc,
LEZYSZ! RZUCE W CIEBIE GWIAZDKA!
28.08.2009 o 1:48
buahahahaha
28.08.2009 o 1:49
i qpa….pospiech i wtopa
:(
hlb…prosze popraw!
28.08.2009 o 2:25
naprawiłem. po nawiasie musi być youtube= dopiero url i nawias zamykajacy.
też miałem po to sięgnąć:) ale nie chciałem uzywać broni zakazanej konwencjami…
29.08.2009 o 9:57
chrzanić konwencje…cel uświęca środki… ;)
29.08.2009 o 10:10
by zakończyć ten konflikt zbrojny, nieco nowocześniejsza śmiertelna broń…
Na zajutrz pustka…
29.08.2009 o 10:12
ponieważ użyłeś w sposób niesportowy Gazebo z akcentem polskim zmuszony jestem odpowiedzieć czymś co dla mnie jest odpowiednikiem min przeciwpiechotnych. paskudna sprawa…
29.08.2009 o 10:20
onieonie, shazza się nie liczy, bo shazza to inna epoka..
30.08.2009 o 9:49
And now, you die
30.08.2009 o 10:07
Skoda na wodę jest super, ale niestety, w piłce nożnej szpady są zabronione, panowie. Trzeba walczyć z klasą, o:
Swoją drogą to ciekawe, że ta gitara Dietera Bohlena brzmi zupełnie inaczej niż ta z The Clash czy The Who.
30.08.2009 o 10:08
@blackops:
No, now YOU die:
(Dobrze, że się przypomniałeś, zaczynam wysyłać)
30.08.2009 o 1:51
Panowie, nie mieszajmy pomyslowosci z kradzieżą! trzeba będzie zacząć od nowa, przwie jak malowanie polskiej ‘oleololeole’ flagi na drawballu. moało być tak: teledyski z lat 1982-1989, zaliczające się ściśle do tego, czym mógłby nas załatwić Krzystof Szewczyk w swojej wideotece.
więc taaak: modern talking się liczy ale muppety srednio, hehe. a mashupy to wcale, bo to inna epoka:).
to jest idealny przykład, leżycie panowie:
31.08.2009 o 8:08
nikt nie lezy…to był taktyczny odwrót, majacy na celu wprowadzic przeciwnika w blad…dac czas na sciagniecie posilkow…i kontratak. kwiczycie Panowie!!!
31.08.2009 o 8:09
a to w celu dobicia uciekajacych resztek oddziałow wroga:
31.08.2009 o 8:13
31.08.2009 o 4:01
Czy “Ogniste flamy” śpiewa Muniek Staszczyk?
Wiem, mogłem newerendinga, ale to napisali spece z Tangerine Dream, tak BTW.
31.08.2009 o 4:03
A skoro już przy supergrupach jesteśmy, to absolutnie nierdzewny klasyk gatunku:
31.08.2009 o 4:17
Fakt że “dont answer me” to rzeczywiscie nierdzewna bron….
31.08.2009 o 4:19
Bardzo przepraszam, ale wpadłem w trans i wspomnienia przemówiły…
02.09.2009 o 2:12
Cholera, chciałem Petulą Clark zagrać, ale to starsze niż reguły.
Komentarze zablokowane.