Na żółwiu, moi drodzy, na żółwiu. Takie jest rozwiązanie zagadki. Teraz jeszcze tylko wypada wyjaśnić, jakie było pytanie…
Niedługo po napisaniu poprzedniej notki, tej o objawieniach, zrobiłem skok w nadprzestrzeń i zaszedłem na blog Barta. Wdałem się w tam sympatyczna pogawędkę, która przerodziła się w improwizowaną zabawę, a ja przez siedem emocjonujących minut pełniłem rolę MC, albo nawet i emsi (mam nadzieje, że bez urazy Bart, samo tak wyszło).
Zabawa miała tytuł: a zgadnijcie jakie jeszcze niesamowite objawienie wyguglałem, w życiu nie zgadniecie! A zdobywcą objawieniowego oskara jest… żółw.
Shirley McVane z przedmieść amerykańskiego Burbank miała dwa żółwie. W sierpniu 2006 roku odkryła, iż jeden z jej żółwi jest specyficznie szczególny oraz wyjątkowy. Na spodniej części jego pancerza pojawił się wzór, który przypominał sylwetkę Maryi Dziewicy. Nius obiegł amerykańskie telewizje. Nie mam jednak pojęcia, ilu pielgrzymów przybyło do żółwia.
Oceniając na podstawie zdjęcia, powiem iż wiem tylko tyle, że, no… ja tam nie wiem.
Dalej jestem zdania, że jedyny na świecie żółw, który ma na klacie wizerunek Matki Boskiej to Prałat Jankowski z Trójmiasta. To co znajduje się na skorupie żółwia Shirley McVane przypomina mi raczej sylwetkę Lorda Vadera. A to jest kompletnie inny kult, przyznacie chyba.

Maryja to czy Lord Vader?
Czując się nieprzekonanym, zgodnie z pierwszą zasadą psychogeografii (jak nie wiesz co jest grane to guglaj zapytanie: co jest grane?), wyguglałem kilka wizerunków Vadera. W tym także arcyznakomitą figurę Mrocznego Lorda w edcji limitowanej. Figura ma 120 centymetrów wysokości, waży 80 kilogramów i odlana jest z brązu. Brązowy, limitowany Vader ma zatem mniej więcej takie parametry jak statystyczny posążek sakralny.
W pewnej wrocławskiej firmie specjalizującej się w krasnalach ogrodowych i posągach pseudoantycznych można dostać figury Matki Boskiej o podobnych gabarytach. Tyle że raczej białe niż czarne. Koszt mariadziewicy zmówionej u nich to około 5-7tysięcy złotych. Oczywiście nie podam wam linka do tej firmy, chyba że zapłacą. Opłata może być w vaderach albo mariadziewicach.
Ale pięć patyków za posążek to wcale nie jest dużo. Za Karola Wojtyłę o zbliżonych wymiarach w tym samym warsztacie należy wyłożyć 15-35 tysięcy. Od razu widać, na jaki kult jest obecnie w Polsce największy popyt. Bo przecież materiału na krasnale wojtyłopodobne nie idzie więcej niz na mariadziewice.

Czarny Madonn. Edycja limitowana.
Niemniej, cenowo Lord Vader z brązu i tak przebija wszystko. Limitowany Vader kosztuje 18 tys zielonego papiera, czyli cos około 55 tysięcy złotych polskich. Widać Ciemna Moc, rycerze Jedi i tym podobne sprawy przemawiają do klientów z wyższego segmentu. Choć przecież moge sobie wyobrazić księdza, który w swoim punkcie obsługi klienta ma ustawiona Maryję, w recepcji Wojtyłę, a w prywatnym gabinecie Vadera.
Wszystko przecież jest dla ludzi.
/hlb/
.
Dzisiejsza jutubka zawiera pewien kawałek w wykonaniu pewnego zespołu. I kawałek, i nazwa zespołu raczej luźno wiążą się z treścią dzisiejszej notki, ale co tam. Slightly Stoopid z kawałkiem Jedi. Proszę.
10 komentarzy
24.06.2009 o 12:10
Wybieram Vadera i Mroczne Widmo jak Ojciec Dyrektor!
24.06.2009 o 1:40
spotkałam francuskie badylary last week, niezłe są, prawie tak dobre jak rodzime ;P
24.06.2009 o 2:54
@Z Krypotna,
ale wybieraszjak dyrektor, czy Vader jest jak dyrektor. to moze byc wielka roznica…
@arda,
okej rozumiem ze zakladamy tutaj badylara watch:). no a ty przeciez ciagle nie wiesz o czym rozmawialy ‘moje’ badylary, hehe
24.06.2009 o 4:42
Sorry, mój komencik trafił nie tam gdzie trzeba. Chciałem się dowiedzieć o co chodzi z psychogeografią?
24.06.2009 o 5:51
hlb: hmm.. to chyba nie ma znaczenia, sposób bycia je wyróżnia :), zresztą po francusku i tak ni w ząb
24.06.2009 o 9:34
Ja bym tylko chciał nadmienić, że 120cm w przypadku Vadera to niecałe 60% jego autentycznego wzrostu. Czy pozostałe postaci z Gwiezdnych Wojen wspomniane w artykule, tj. Leia Zawsze Dziewica (a przynajmniej do końca Szóstego Epizodu) oraz Jan Paweł Skywalker były naturalnych rozmiarów? Jeżeli tak, to mamy do czynienia z jawnym prześladowaniem Imperium, skoro jego wyznawcom każe się płacić taką forsę za wybrakowany produkt.
25.06.2009 o 5:45
Takie “cuda” działają na masową świadomość jak test Rorschacha. Poza tym gdyby był wyższy poziom edukacji plastycznej, ludzie nie robili by sensacji z byle plamy. Takich “cudów” to na pęczki jest. Wystarczy popatrzeć w chmury.
25.06.2009 o 9:00
@samemuraj,
A słyszałem że najwyższym poziomem edukacji plastycznej sa lekcje religii od zerówki aż po maturę:).
26.06.2009 o 6:44
Tak patrzę, patrzę na tego żółwia i dochodzę do wniosku, że to nie Darth Niepokalany. Kształt krawędzi postaci, charakterystyczne czubki po bokach, sugerują błoniaste skrzydła, więc to ewidentnie Batman. O uszy się nie czepiajmy :)
26.06.2009 o 11:43
@arda,
ale we Francji nie było peweksów, bez peweksów się nie liczy, nie ma prawdziwej badylary bez epoki postpeweksowej.
@h2,
Batman na zawsze Dziewica…
Komentarze zablokowane.