01.06.2009...11:20

Kawusia z badylarą

A dzisiaj z kolei o tym, jak to z tym chamstwem w Madrycie naprawdę było…

Zachodzę w głowę, jak to możliwe, że po ostatniej mojej notce powzięliście przypuszczenie, iżbym uważał mieszkańców Madrytu za ludzi nieuprzejmych. Przecież napisałem, że są uprzejmi szczerze – tylko pościągliwie. Tutaj u mnie, gdzie mieszkam, ludzie bywają uprzejmi w sposób nieszczery, ale za to zawsze niepowściągliwy. I być może dlatego ta madrycka inność rzuciła mi się w oczy.

Przez cały nasz pobyt w Hiszpanii nie spotkaliśmy się z jakimś szczególnym aktem nieuprzejmości. No, może jeden jedyny raz. Nie wspominałem poprzednio, bo to cała kompletna mikrohistoria. Godna osobnej notki. Tej, którą właśnie czytacie.

Ostatnie popołudnie, wracamy już do domu. Jesteśmy na madryckim lotnisku. Terminal czwarty. Śliczny, nowiutki. Trochę w stylu paryskiego de Gaulle’a, chociaż zdecydowanie bardziej funkcjonalny. Siedzimy w jednej z czterech czy pięciu kafejek.

Podchodzę do baru. Przede mna grupa niemieckich turystów zamawia chyba tysiąc piw. Piwo hiszpańskie nigdy nie płynie szczególnie wartko, więc stoję i czekam cierpliwie. Za mną pojawiają się w kolejce dwie panie. Jedna starsza, druga młodsza.

Bez niepotrzebnego suspensu wyjawiam, że gadają między soba po polsku. Nie wiedząc, że i ja rozumiem. Obie wyglądają jak negatyw kobiety. Ubrane całkiem na biało, ale wypieczone na solarium na czekoladowo. A może posmarowane kremem samoopalającym, czy cholera wie czym. W każdym razie już na pierwszy rzut oka jest coś nienaturalnego w tej ich odwrotnej kontrastowości.

To klasyczne badylary! No, wiecie o co mi chodzi. Widzieliście taką na pewno gdzieś na wakacjach, albo i w galerii handlowej.

Rzecz jasna, zgodnie z ogólną koncepcją badylaryzmu obie są obwieszone złotą, zlotopodobną, połyskującą biżuterią. Jaby nie na lotnisku w barze siedziały, ale na zabawie sylwestrowej w nadmorskim hotelu. Tam gdzie wypada przyjachać bejcą, albo lochą na szerokich laciach. Tam, gdzie życie jest światowe i bramkarz nie wpuści, jeśli kobieta nie wygląda na taką, którą stać byłoby na parę okularów RayBan. Nawet jeśli są to rajbaniczki kupione okazyjnie  na hiszpańskim deptaku od szybkonogich chłopaków z Gabonu albo Senegalu.

Nie wiem jak one to robią, że one zawsze chodzą dwójkami! Ta starsza zwykle płaci. Ta młodsza jest za to grubsza i poci się na twarzy.

Z miejsca jak się pojawiły, Badylara Młodsza zrobiła to czego nie zrobi żeden Hiszpan, nawet najbardziej powściągliwy w swej uprzejmości. I nawet najbardziej spragniony piwa Niemiec nie zrobiłby tego, co ona. A już na pewno nie zrobiłby tego żaden Brytyjczyk, wytresowany do potulnego stania i oczekiwania na swoją kolej.

Otóż, Badylara Młodsza bez ostrzeżenia zaczeła wydzierać się swoja niegramatyczną dziadowską angielszczyzną, nie zważając na to że jestem w kolejce przed nią. Zaczęła zamawiać kawę swoim badylarskim głosem, nawykłym do pokrzykiwania w ten charakterystyczny badylarski sposób, totalnie nieczuła na moją kolejkową obecność. Z marszu dała znać, co różni prawdziwą badylarę, od reszty Polski i nie-Polski, od całej  niebadylarskiej reszty świata.

I wiecie co? I swoją kawę dostała! Odniosła pełny badylarski sukces. I widać po niej było, że nie pierwszy to jej suskces. Nie pierwszy badylarski występ. Po prostu badylarskie życie, jak co dnia.

I co z tego, że barmanka miała na twarzy wypisane: idź już flądro skąd przyjechałaś, a nie wracaj nigdy. Co z tego, że Niemcom piwo stanęło w gardle. Co z tego, że mnie stanęło w gardle to, czego nie zdążyłem zamówić zanim Badylara Młodsza otwarła paszczę.

Wdzięk każdej badylary polega na tym, że ona to ma w dupie co komu i gdzie stanęło z wrażenia. Bo badylara wie, że już tu, w to samo miejsce nigdy nie wróci. A skoro nie wróci, to obciach jak sto chujów mają ci co widzą, nie ona, która czyni.

Ot badylarskie, pogodne spojrzenie na świat, którego zazdrościć będę zawsze. Ba ja jestem ponury i spęty, kiedy ona ma luz.

/hlb/

41 komentarzy

  • viagra666

    Sorry, napisał mi się komentarz w niewłąściwym miejscu. Miało być tutaj, a wyszło mi pod poprzednią notką:

    A skąd wiesz, że to było solarium, a nie naturalna opalenizna? Przecież w Hiszpanii były.

  • Czy tylko w Polsce są chamy? Szczerze wątpię. Ciekawa jestem co one by powiedziały na Twój temat.

  • Inspektor Lesny

    W tym wypadku zupelnie sie z Panem, Panie hlb, zgadzam.
    Moge tylko dodac, ze jest to , dla mnie zjawisko zrozumiale. Proces mordowania i niszczenia polskiej inteligencji, zapoczatkowany przez Sowietow i Niemcow w 1939 roku a kontynuowany przez UB w znacznej czesci opanowany przez Zydow udajacych Polakow dal spodziewane rezultaty.
    I te bedziemy jeszcze dlugo ogladac, bo MOI rodacy pozytywnego przykladu skad wziasc nie maja.
    Czytam te Pana felietony i czytami, i jakos tak sie zawsze sklada, ze w kazdym znajduje cos niepochlebnego albo o moich rodakach, Polsce, polskosci. A jak nie, to o mojej religii.
    Katolickiej.

  • musiałam się wylogować, coby linka nie zostawiać, cobyś potem nie pisał, że ludzie komentują, coby linka ostawić ;P

    niestety tak, to zazwyczaj jest, że jak już gdzieś ktoś rozrabia to zwykle to nasi albo ruskie… i zgodzę się z inspektorem, że to głownie wina procesu mordowania i niszczenia polskiej inteligencji, choć ja uważam, że zaczęło się pod zaborami…

    szkoda, że skasowałam ostatnie dwa lata… podesłałbym Ci linka z mojej przygody w Austrii…. wydźwięk był ten sam… forma nieco inna

  • a jak się ma katyński lasek, to kawki w madrycie? czy pytał pan o to swojego lekarza pierwszego kontaktu?

    ps. rozumiem, ze testuje Pan tę granicę za która wywalę Pana bez ostrzeżenia, haha.

  • arda,

    ‘musiałam się wylogować, coby linka nie zostawiać, cobyś potem nie pisał, że ludzie komentują, coby linka ostawić ;P’

    ale kto i gdzie tak powiedzial, haha?

    a do rzeczy, absolutnie nie widze zwiazku miedzy tymi dwiema rzeczami. zabory to zabory, a badylara to badylara. nie mieszajmy dwoch porzadkow rzeczy.

  • you: http://pelnakultura.wordpress.com/2009/05/26/kataryna/#comments albo postępująca miażdżyca, albo za dużo pijesz ;)

  • ja niestety widzę związek…

  • Inspektor Lesny

    Dotyczy: hlb
    Kawa po madrycku jest konsekwencja zbrodni w Katyniu, choc daleka.
    I oczywiscie sa inne przyczyny tez.
    Ja bym dodal ze ludzkosc chamieje, dosc szybko.
    Ja w kazdym razie spotkalem wielu chamow i to rozmaitych narodowosci-Niemcow, Amerykanow, Izraelczykow no i Polakow. tych najwiecej, albo jestem na to uczulony, nie wiem.
    Dawniej, bo dawniej podrozowalem wiele czesciej.
    Uzywanie zdrobnienia “katyński lasek,” jest raczej niestosowne. To tak jak by napisac “obozik koncentracyjny”
    Tak mysle. Na zamknietym blogu, nie wiem. Moze, to zalezy od Pana.
    A zreszta nie wiem, moze jestem przewrazliwiony.
    Ja nic nie testuje, Pan sie myli.
    Wydaje sie, ze stosuje Pan zasade: “przez siebie samego znam innych”
    To bledna zasada.
    I czy zdradzam objawy choroby umyslowej, czy tez Pan zachowuje sie jak te amatorki kawy?

  • ja pytałem, kto tak powiedział na poważnie, bo ja żartowałem, hahaha

  • ‘Kawa po madrycku jest konsekwencja zbrodni w Katyniu, choc daleka.’

    Interesujący pogląd na świat, będę cytował…

    ‘Uzywanie zdrobnienia “katyński lasek,” jest raczej niestosowne.’

    proszę Pana, skoro pan jest takim Patryotą, Strażnikiem Grobów Męczenników to powinien Pan wiedzieć, że las pod Katyniem to właściwie kilkuhektarowy zagajnik. A o zagajniku czasem mówimy w języku polskim ‘lasek’, bez względu na to jakie mamy poglądy. Znajdzie Pan to określenie nawet w pracach naukowych historyków.

    Radziłbym się dokształcić, zanim zacznie mnie Pan pouczać znowu, bo mnie pana dydakcyjny ton już nieco mierzi.

    ‘I czy zdradzam objawy choroby umyslowej, czy tez Pan zachowuje sie jak te amatorki kawy?’

    Nie wiem, proszę Pana. To też radziłbym skonsultować z lekarzem pierwszego kontaktu. Mnie szczerze mówiąc jakoś mało odpowiada ten antysemicki zapaszek, który Pan jest uprzejmy pozostawiać. Reszta mi nie przeszkadza, to bo Pański problem nie mój.

  • Inspektor Lesny

    Jak juz napisalem, byc moze przesadzam. A ze bronie grobow, to z dwoch powodow.
    Wielu je dzis profanuje, to i trzeba ich bronic.
    A drugi to ten ze groby, ziemia i zywi ludzie sa caloscia, ktora ja nazywam moim rodzinnym krajem.
    Co zas do zapachu, to Pan tez wydziela won. I ja ja znosze, bo zyjemy na tym samym Swiecie. Czy tez tylko Pan ma prawo pachnac, a inni nie?

  • yo :)

  • ja o wiśle a pan po przemyśle. a co do chodzenia po swiecie, prosze pana, niech pan sobie chodzi ile wlezie. a to jest prywatny blog, na ktorym mam prywatne prawo kierowac sie moim widzimisie. no takie juz swiete prawo prywatnej wlasnosci, chyba pan nie zaprzeczy…

  • Inspektor Lesny

    Prywatne, to jest jak Pan pisze do szuflady.
    Albo we wlasnym gronie.
    Natomiast Panskie pisanie kazdy moze ogladac.
    Wywiesil Pan swoje, czesto krzywdzace, klamliwe i oszczercze zdanie o Polsce i Polakach na najwiekszym slupie ogloszeniowym jakim jest WWW, i twierdzi Pan, ze to tylko takie zartobliwe, prywatne rozmowy.
    Nie, prosze Pana, pan sie nie czepia formy i przyzwoitosci.
    Pan sie czepia moich pogladow.

  • Nie sadze żeby ludzkość i Polacy schamieli ostatnimi czasy, czy tez w związku z startami wojennymi, jak to prawa strona sceny politycznej lubi sugerować, z wymordowaniem całej tej wspanialej przedwojennej polskiej inteligencji – wg mnie to tylko sentymentalne brednie.
    Jeśli się choć trochę człowiek zastanowi to doskonale wie ze warstwa tzw oświeconej inteligencji zawsze była raczej niszowa a okres w którym miała znaczący wpływ na rozwój dziejów również krótki bo chamy i chamstwo istniało zawsze, lud to chamy, siła ze tak powiem ponadczasowa, żywioł ziemi:) chuć i poróbstwo :)
    Prostacy i prostaczki zawsze byliły choćby po to by “jaśniepaństwo” mogło się wyraźnie określić czy obecnie posnobowac. Młodzież zawsze dla starszych jest “rozwydrzona” no i te wieczne “za moich czasów tak nie bywało” bo do ojca się nie odzywano per ty i do tego całowało w rękę.
    Rożnica tylko taka ze obecnie można łatwo i przyjemnie na ten temat ponarzekać. A kiedyś to tylko Kochanowski mógł sobie fraszkę na ten temat napisać :)
    Pozdrawiam autora, czytam twego bloga regularnie ale to mój pierwszy wpis.

  • ‘Prywatne, to jest jak Pan pisze do szuflady.’

    no to może ja to panu objaśnie prościej: to JEST teren prywatny, nawet jeśli nie stoi na barmce cieć. a ponieważ jest to teren prywatny, to tylko moje widzimisię stanowi tutaj prawo. czy się to panu podoba, czy nie.

    czepiam się pańskich poglądów tylko w tej części, w której sprawdzają sie one do pana chorobliwego antysemityzmu, czyli takiej pana tendencji w której na każdy dowolny temat wyjeżdż pan ‘od żyda strony.

    nie ma pan obowiązku czytać mojego bloga, ani go komentować. tak jak ja nie mam obowiązku umożliwić panu komentowanie. niniejszym dostaje pan stałego bana, i może pan teraz zwalićto na karb żydowskiego spisku, jeśli to panu ulży.

    żegnam.

  • ‘Pozdrawiam autora, czytam twego bloga regularnie ale to mój pierwszy wpis.’

    pozdrawiam komentatora i namawiam do kolejnych wpisów, bo ten był bardzo celny:).

    właśnie nie za kimś ani przeciko komuś są tutajsze notki, ale o tym dziwnymkole przemian, które sami napędzamy:).

  • Inspektor Lesny

    No to nie rozumiem. “Lud to chamy”. Rozumiem ze chodzi glownie o rolnikow i pracownikow rolnych. Robotnicy to nowy wynalazek. W zwiazku z tym, to hlb, a zaraz za nim ja mamy uprzedzenia. No bo zawartosc “chamow” jest podobna w kazdym spoleczenstwie. Z wyjatkiem izraelskiego, bo imigranci zydowscy raczej nie byli “chamami” tzn. chlopami. Ta zawartosc zbliza sie do 100%. Jak wiec mozna widziec tylko polskie?
    Jednak wydaje mi sie ze Polacy sie jednak wyrozniaja.
    Nie mam innego wyjasnienia jak to powyzej.
    Albo rozmawiamy o “innym” chamstwie. Bo “chamy” w znaczeniu chlopi nie sa raczej beszczelni. Raczej niesmiali.
    I to mnie doprowadza do wniosku , ze chodzi o egzotyczny rodzaj “chama”.
    Chama Polskiego!

  • do inspektora leśnego
    ja myślę, że kawka w madrycie jest konsekwencją rozczłonkowania świętego wojciecha i zjazdu gnieźnieńskiego.

  • A co ma do rzeczy UB i Katyń? Ten Inspektor Lesny to jakiś troll chyba?

  • Smakowita scenka rodzajowa. Toto się pleni jak baobaby na planecie Małego Księcia. Albo inny rdestowiec ostrokończysty.Nie nazywam ich badylarami, dla mnie to stwory dodoidalne. Na campingu na Ille de Re widziałam takie coś w akcji. W jednej z przyczep mieszkała włoska para i dość głośno się pokłóciła. Niedaleko stała przyczepa Anglików – pan domu na kółkach w odpowiedzi ustawił radio na full(czego nikt nigdy na tym campingu nie robił) i jeszcze głośniej kłócił się z żoną(której jego zachowanie się nie podobało)na bazie: “wymuszę na nich spokój i ciszę, siłą”. Włosi dawno już się pogodzili, a awantura u Anglików trwała w najlepsze. Połączenie wulgarności z tupetem i egocentryzmem stwarza takie badylary i stwory dodopodobne.
    Wiesz, co mnie ucieszyło? Że to n i e byli Polacy. Zjawisko ma charakter międzynarodowy.

  • culture.vulture

    @Agatka
    Ależ i Katyn i UB mają! Jak i protokoły Mędrców Syjonu i zamach na Najjaśniejszego Pana w Sarajewie.
    Gdyby nie to wszystko do kupy łącznie, panie opisane jako badylary nie tylko obdarzone były by gustem Bree van de Kamp, ale zapewne zabawiłyby pt autora bloga niedbałą, acz interesująca rozmowa np. o subtelnych różnicach w kuchni kastylijskiej tam baskijskiej.
    Niestety, IMHO istnienie bab badylar powodowane jest właśnie działaniem katoendeckich leśnych dziadków, którzy zamiast banalną pracą nad przyszłością skupiają się nad wzajemnym jojczeniem i rozdrapywaniem starych pierdół.

  • hmm, w tym momencie nie pozostaje mi nic innego niż zdjąc bana z Inspektora Lesnego, bo jakze on ma sie odszczekiwac tak w kagańcu :D?

  • Ewakuacja,chyba naruszyłam hlbetykietę…

  • a to niby jak nastąpić miałoby?

  • widzę, że popularny demand jest taki, że nie wypada inaczej tylko Inspektora od bana uwolnic:)

  • Inspektor Lesny

    A wiec moze tak finalnie.
    Byc moze moje teksty byly czsami i prowokacyjne, i tendencyjne.
    Ale i Wasze, Panie hlb i Forumowicze nie byly inne.Czasami bywaly zlosliwe, czego ja unikalem.
    Ale do rzeczy. Dzis nie mozna udowodnic w jakim stopniu wyniszczenie inteligencji polskiej zmienilo spoleczenstwo. Mozna tylko domniemywac.
    Zwiazek jednak jest, wydaje mi sie. Tym bardziej , ze ci zamordowani, lub usunieci z zycia spolecznego zostali przeciez zastapieni. Na najwyzszych stanowiskach komunistami, niestety czesto pochodzenia zydowskiego. Nie jest antysemityzmem wskazanie tego faktu. Ale na nizszych stanowiskach tez ktos musial byc.
    Kto? Po drugiej wojnie swiatowej rekrutacja na wyzsze studia szla droga ideologiczna. Mam na mysli tzw. punkty. A wiec nie wiedza, zdolnosci, pracowitosc, zalety moralne byly decydujacym kryterium, ale domniemanie lojalnosci wzgledem owczesnych wladz.
    Drugi kryterium byla przynaleznosc do PZPR.
    Jacy wiec ludzie trafiali i na studia i na kierownicze stanowiska w przemysle i administracji oczywiscie z wyjatkami, to wiemy.
    I wiemy ze wielu tych ludzi nie powinno bylo tam trafic.
    Zeby skonkretyzowac: uwazam ze z tej grupy sie wywodzacy nauczyciele “{cala gama od szkoly podstawowej do nauczycieli akademickich} inzynierowie, kierownicy wszelakiego szczebla, naczelnicy urzedow, ich zastepcy, i niezliczone tabuny pomniejszych oraz milicjanci wszelkiej rangi, prokuratorzy,sedziowie no i chyba czesc adwokatow mieli, i maja dalej wielki wplyw na kondycje spoleczenstwa.
    Tych tzw.”Zwyklych ludzi”
    Czyli znakomitej wiekszosci.

    Wiecej argumentow nie posiadam, do wszystkich sie szczerze przyznaje…

    IL

  • Inspektor Lesny

    Do adm
    Cos jest na rzeczy, bo moja notka ukazala sie w srodku innych, co juz byly zanim ja napisalem.
    IL

  • A wie Pan, Szanowny Panie, za co Jezus wygonił przekupniów ze świątyni? Za to że pisali ludziom na blogach komentarze dłuższe od komentowanych notek…

  • Szczurzec

    Ciekawe rzeczy Inspektor Leśny nam tu opowiada, wynika z nich, że każdy, kto zrobił magistra przed ‘89, to żydowsko-ubecki pachołek o moralności stosu kompostu.

    Samo to powinno wystarczyć, żeby się szczerze roześmiać, a potem Inspektora kopnąć w dupę i poszczuć go psami, ale oczywistego braku tych możliwości zapytam: nawet jak ci mityczni oprawcy mitycznej polskiej inteligencji mieli pochodzenie żydowskie, czy to znaczy, że Najjaśniejsza RP powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Izraelem?

  • Inspektor Lesny

    Dziekuje Panu hlb za goscine i na razie, przynajmniej, do widzenia.
    No coz, faktycznie, forumowiczow sie nie wybiera.
    Przynajmniej nie zawsze…

  • Supplement
    Trudno chyba o lepsze potwierdzenie mojej teotii.
    Calkiem jak na komisariacie MO w 1998 roku…

  • Inspektor Lesny

    Supplement:
    Trudno chyba o lepsze potwierdzenie mojej teorii.
    Calkiem jak na komisariacie MO w 1978 roku…

  • Panie Inspektorze Lesny, nic z tego nie rozumiem. czy Pan trafil na komisariat MO w 1978, a panskie anonimowe alter ego dwadziescia lat pozniej – czy bylo raczej odwrotnie. MO nachodzilo pana jeszcze w 1989 roku?

    jesli to pierwsze, to, no wie Pan, niczego nie chcialbym sugerowac. ale jesli to drugie, to sugerowalbym skontaktowanie sie z Archiwum X.

  • Inspektor Lesny

    Anonim=blad=feler=aszybka
    Co zas do ArchiwX, to jeszcze zobacze…
    Aj, jej, mlodosc sie przypomina…
    A wiec, poprawna data jest AD 1978.

  • Inspektor Lesny

    ps.
    No i ja rowniez przylaczam sie do prosb PT “Opowiesci z warzywem w tle”

  • Inspektor Lesny

    Poza tem, to wszyscy wiedza ze Archiwum X to bujda.
    Za to latajace talerze, te to sa naprawde.

  • Inspektor Lesny,

    ‘Poza tem, to wszyscy wiedza ze Archiwum X to bujda.’

    ja bym taki pewien nie byl. archiwum ipn to bujda…

  • Inspektor Lesny

    Tym razem tego tematu nie podejme.
    Bo wiem , jak to jest. Zaczyna sie od pieszczotliwych kopniaczkow w dupke, wilczurek zartobliwie zlapie za lydke, a konczy sie na palowaniu.
    Albo sie w stanie nietrzezwym spada z wysokich schodow.
    W parterowym domu.
    Innym razem.

  • Szczurzec

    Chyba wysokie były te schody AD’78, Inspektorze Lesny, albo beton na dole twardy, bo widzę, że coś się odkleiło od wstrząsu. Chyba że chodziło inspektorowi o pałowanie mentalne i upadek metaforyczny. Wtedy faktycznie, może być groźnie.

    Hava nagila, towarzysze.


Komentarze zablokowane.