Jak sie robi reprezentacje pilkarskie
Skonczylo sie Euro 2008, ale zaczelo sie odliczanie do Euro 2012. Dlatego dzisiaj zalegla notka o futbolu, ktora moze sie okazac wiecej niz na czasie. Bo w Polsce od teraz bedzie raczej tylko wiecej i wiecej gadania na ten temat…
Firma, w ktorej pracowalem jeszcze kilka tygodni temu robi rozrywke, glownie sport. Pilka, tenis, formula , rugby, golf – takie tam (na marginesie, nawet nie wyobrazacie sobie jakim biznesem jest golf i rugby!). Napisalem robi sport, bo to jest najwlasciwsze okreslenie jej dzialalnosci.
Firma ta, nazwijmy ja dajmy na to SRC, aktywnie prowadzi selekcje, trening i promocje sportowcow. Na przyklad prowadzi szkoly tenisowe na calym swiecie. Przyglada sie dzieciakom. Z tymi, ktore maja talent podpisuje pierwsze kontrakty, inwestuje w nie dalej. W konsekwencji, kiedy dzieciak staje sie gwiazda, firma ma prawa autorskie do wszystkiego. Od transmisji telewizyjnych do sesji zdjeciowych i gadgetow.
Firma jest gigantem na skale swiatowa. Zaloze sie, ze kazdy z was mial kontakt z jej produktami niejednokrotnie (nieskromnie dodam, ze wielu z was pewnie ‘dotykalo’ tez produktow, ktore zaprojektowalem).
Jakis czas temu ta firma zawarla umowe z innym koncernem, nie zwiazanym z rozrywka i sportem, ktory chce zainwestowac w pilke nozna. Bedzie to inwestycja ciekawa o tyle, ze obie firmy chca wypromowac futbol w pewnym wielkim kraju daleko stad, w ktorym pilka nie jest jeszcze popularna.
Inwestor, ktory wylozyl na stol spora sume, okreslil cel jasno: wybrany przez niego kraj ma zajac dobre miejsce w finalach MS. Plan ow, rozlozony na ponad dekade, w skrocie jest taki.
W kraju o ktorym mowa nie ma ligi w ogole. Dlatego poszuka sie, 250 000 kilkuletnich dzieciakow (ej, to naprawde wielki kraj!), ktorym podoba sie pilka i ktore chcialy by byc jak David Beckham – miec tatuaze, reklamowac rozne badziewie i miec z tego kupe kasy. Z kazdym z tych dzieciakow przeprowadzi sie godzinny test.
Jesli testowany szczeniak wykaze predyspozycje, to trafi do jednej ze szkolek zalozonych w ramach calej operacji. Tam spotka prawdziwych trenerow. Bedzie tych uczniow 25000. Jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem, biznesplan zaklada stworzenie 2500 juniorow, a w konsekwencji 250 graczy na zawodowym poziomie. 25 z nich powinno osiagnac poziom ktory pozwoli stworzyc silna reprezentacje. Reszta bedzie liga ktorej w tym kraju nie ma. Albo sie ich sprzeda.
Ten plan brzmi jak zadanie z serii ‘rozrywki umyslowe i lamiglowki’. Ale pieniadze juz sa na stole, a za operacja stoja wielkie firmy. Jedna nigdy nie inwestuje w zle projekty, a druga juz realizowala takie pomysly.
Kiedy biznesplan sie powiedzie, powiem wam o jaki kraj chodzilo. Choc pewnie wtedy wyczytacie to z gazet. Sport to biznes, nie popisy ‘gadajacych glow’ z tv.

…to co napisales o selekcji od najmlodszych lat przypomina mi pewnie artykul, ktory czytalam krotko po przyznaniu Chinom organizacji tegorocznej olimpiady, artykul o fermach(farmach?) sportowcow – zalozeniem “supermocarstwa” bylo/jest zdobycie maksymalniej liczby “zlota”, wiec przylozyli sie nie tylko do budowania obiektow i zaplecza sportowego, zalozyli sobie liczne “szkoly” sportowcow… w sumie maja w czym wybierac…
Chiny albo Indie? z ilosci pieniedzy mozna wnioskowac, ze biora w tym udzial azjatyckie syndykaty hazardowe.
A klauzuli o poufności z Babilonem nie podpisywałeś?
Stawiam na Indie – raz, ze Chiny maja lige, a dwa, ze jesli brytyjska firma zawiera umowe w Londynie, to na 90% dotyczy bylej kolonii brytyjskiej.
Ale bardziej ciekawi mnie sposob na zysk inwestorow. Prawa autorskie do wszystkiego z gwiazdami to olbrzymi biznes, ale wlasnie w przypadku gwiazd, ktorych na kazdy kraj jest max 5-10. Reszta nie jest tak rozchwytywana i popularna, nawet jak sportowo sa dobrzy, to tacy pilkarze maja slaby potencjal makretingowy. Nawet z 25 takich pilkarzy mozna “wyciagnac” mniej niz jednej mega-gwiazdy. A ze wzgledu na skale przedsiewziecia koszty na pewno beda duze, nawet uwzgledniajac, ze chodzi o kraj, gdzie wszystko (sila robocza, budowa szkolek pilkarskich) jest tansze niz w Europie.
Chyba, ze inwestorzy zagwarantuja sobie procent ze sprzedazy kazdego “wyhodowanego” w ten sposob pilkarza – to jest bardzo duza kasa, wystarczy, ze jeden pojdzie do mocnego klubu, a reszta gdziekolwiek na Zachod i zyski bedzie mozna liczyc w milionach euro.
może by tak u nas zainwestowali :) – u nas też nie ma ligi ;P
hej strasznie widze wam sie spodobala ta zgadywanka:). no i mnie tez. podpowiedzi/odpowiedzi/mylne tropy sa takie:
1. deal jest ubiegloroczny wiec juz nie jest tajemnica. zreszta nie znam szczegolow tylko model:)
2. firma ma spory oddzial w uk, ale nie jest brytyjska:)
3. z drugiej strony nie stanal syndykat hazardowy, tylko konsorcjum z innej branzy, kotre ma powody inwestowac w rozrywke.
4. nie wiem czy tam doslownie nie ma ligi, ale nie jest to jeszcze biznes.
milej zabawy:)
Hej, tam gdzieś znad czarnej wody
Siada na koń kozak młody,
Czule żegna się z dziewczyną*,
Jeszcze czulej z Ukrainą.
Ona biedna tam została,
Ukraina moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie,
Dniem i nocą tęsknię do niej.
Nie dziękuj:-)
@hlb: Taki jesteś (ukraiński) kozak, to powiedz Ty mnie jak się robi takie coś jak Xerox PARC?
@brunorc: no jak to jak. garaz trzeba miec
A mowilam Ci,ze teraz w sporcie tylko kasa sie liczy:)
Masz fundusze,bedziesz mial zawodnikow na swiatowym poziomie i co tylko zechcesz.
Czas sportowej rywalizacji juz jest vorbei.
@opornik4:
a kiedy mi to mowilas? oprocz kasy liczy sie plan. bo nie ma na swiecie lepszego sposobu na wzmocnienie przeciwnika niz zle zainwestowane pieniadze:)
@hlb: ja się pytam o Sussmanów, Fahlmanów, Norvigów, że o Minskych nie wspomnę.
@brunorc:
w razie czego mozna dobrac z mnie zdolnych:). ja tam sie bede upieral, ze najwazniejszy jest garaz:)
Plan planem,ale bez kasy mozesz sobie w dupe wlezc.
Abramowicz zainwestowal w Cherlse i ma wyniki.
U nas niejaki Hopp (miliarder) wlasciciel SAP-ARENE
kupil maly wioskowy klub i rozpoczal gre od III Ligi,po trzech latach jest juz w I BL.Oczywiscie kupowal super talenty, wynajal dobrze rokujacego trenera.Przy okazji mogl tez wzmocnic lige krajowa,ale niektorzy mysleli,iz trafili na jelenia i zaczeli zadac niebotyczne sumy za mlodzikow.
O.K.- gosc zasili swoje hobby towarem z importu.
Teraz stawia stadion o standardach swiatowych
(wioska Sinsheim),na 35 tys. kibicow i jezeli wszystko dobrze pojdzie,wkrotce zagrozi FC Bayern München
w walce o mistrzostwo Niemiec.
Oczywiscie oplaci sie podjecie ryzyka na ugorze,
tzn.inwestycja w miejscu,gdzie “kopanka” jest
w powijakach,a potencjal ludzki duzy.
Ameryki nie odkryles.
Tyle,iz to juz jest zupelne dno,podobne do hodowli brojlerow.
Tu Ci mowilam:
http://oddalenie.wordpress.com/2008/06/08/w-klagenfurt-i-pod-austerlitz/#comments
“Niestety takie mamy czasy,iz w futbolu decydujaca
role ma kasa.”
Pozdro.
ej opornik, a na ktorej pielgrzymce nauczyli cie takich zawolan: ‘mozesz sobie w dupe wlezc’?
:)
Juz Ci klarowalam,ze “moje” towarzystwo jest bardziej
kulturalne – ja od nich wyraznie odstaje.
Moze dlatego,iz dosc dlugo w innych w innych klimatach
bywalam,a i teraz zamiast portalu Oaza,preferuje
trudne wyzwania.
Pozdro:)