Jak pewnie nie pamietacie, w poprzednim odcinku Bartek Weglarczyk nazwal nas szujami. Nas, ktorzy komentujemy w internecie anonimowo, bez okazania Bartkowi dowodu tozsamosci z aktualnym zdjeciem. No a ja zapytalem Bartka u niego na blogu, czy to ladnie zeby grzeczny chlopiec spokojnym ludziom ublizal.

Minelo pare dni i czytelniczka ’skem’ zadala z kolei mnie przytomne pytanie: no i co? Z satysfakcja odpowiadam: no jak to co, no - jajco! Nic. Zero. Null. Ale brak odpowiedzi to tez jest odpowiedz.

Jutubke z wypowiedzia Weglarczyka o internautach zamieszczono na oficjalnej stronie Gazety, w ktorej kolegium on siedzi. Potem dopiero jutubka trafila na jego bloga. Zreszta zgodnie z karta Gazety, kiedy Bartosz wypowiada sie poza Gazeta - takze reprezentuje redakcje.

Mozna by nawet pomyslec ze napisalem do powaznego goscia. A przeciez prawo prasowe nie precyzuje w jakiej formie mam przedstawiac pytania i sprostowania. Na papierze, na glinianej tabliczcie czy moze byc w bajtach, przeslane kabelkiem.

Bartek przeczytal. Chyba zauwazyl ze bylem grzeczny, ale stanowczy, wiec zajrzal tutaj do mnie, zeby sprawdzic kto ja jestem. Czy mu moge, co mu moge i jak bardzo bedzie bolalo. A dalej przyjal postawe pelna odwagi i odpowiedzialnosci za slowo, taka jaka sam postulowal.

Niby nie odpowiada, niby mnie nie widzi, ale probuje mi dac do zrozumienia, ze jest wojna z oszolomami. A na takiej wojnie prawdziwy bojownik o wolnosc i demokracje, przyjaciel Gazety nie powinien trabic na lewo i prawo, ze Bartoszowa gadka to bylo blue-on-blue, co sie na polski tlumaczy: frendli fajer.

Bo oczywiscie (co zauwazyli inni czytacze Weglarczyka), kiedy Kaczynski plecie o internautach, piwku i porno, to Kaczynski jest swinia. A kiedy Weglarczyk uzywa obelg, wyzywa ludzi od najgorszych - to trzeba umiec zinterpretowac te madrosc i dobro co przez Bartka Redaktora plynie.

Doprawdy zachowanie godne samego mistrza Rydzyka, Panie Redaktorze Bartku. Tyle, ze Rydzykowi bardziej do twarzy w telewizorze.



13 Responses to “Bartek Weglarczyk nam odpowiada…”  

  1. 1 Heblindi

    Chyba nie myślałeś, że pan redaktor będzie odpowiadał jakiejś anonimowej szui internetowej, hę?

  2. 2 skem

    hmm.. nie jestem usatysfakcjonowana… chyba sama napiszę też… chyba, że napiszemy wszyscy jednego dnia… o to byłoby coś… :)

  3. 3 hlb

    @ Heblindi:
    jako szuja internetowa i tak poczulem sie zauwazony. to tez cos:)

    @ skem:
    jest to pewien pomysl na flashmob. tego lata wysylajmy do redakcji gazety, na adres weglarczyka zwykle pocztowki z taka trescia:

    ‘gorace pozdrowienia dla Pana redaktora od anonimowej internetowej szui.’

    badzmy jezusami, przypierdzielmy mu miloscia az sie posmarka:).

  4. 4 Jędz@

    ja też się piszę na tę akcję! Codziennie jeden post - od internetowej szui!

  5. 5 salamandra

    …tytulem notki to mi nadziei narobiles…juz myslalam ze bede musiala przewartosciowac moje postrzeganie ludzi i swiata…a tu figa z makiem…biedny czlowieczek mysli, ze jak pokaze twarzyczke i nazwiskiem sie podpisze, to wiecej wart, i niby bardziej wiarygodny bedzie…

  6. 6 brunorc

    Mnie tylko ubawił poziom dyskursu w wykonaniu red. Węglarczyka, który swojemu adwersarzowi (w kwestii przynależności Arlington do Waszyngtonu) tłumaczył, że gdyby nie był ów adwersarz anonimową szują, to wspomniany redaktor mógłby go odnaleźć i spoliczkować.

    Zapominając jednakowoż, że przecież adwersarz też dać w mordę może dać…

  7. 7 unsterblisch

    @ brunorc

    To za takie rzeczy po mordzie dają? O Jeszusz Chrysztusz, jak mawiają bracia Węgrzy. Ja nawet nie wiem co to jest Arlington, toż to nie tylko w mordę, ale i w ryj bym dostał.

  8. 8 hlb

    @Jedz@:
    a to juz nie flashmob. to juz bedzie fale feng szui:)

    @brunorc:
    a mnie uprzejmi doniesli, ze weglarczyk poskarzyl sie na pewnym portalu iz internauci chca go zabic tudziez czyhaja na jego zdrowie - bo ktos napisal mniej wiecej cos takiego: dla niego to kula to za malo.

    widac, kazda opcja musi miec swoja hojarska, ucieczki przed tym nie ma… :)

  9. 9 Nonchallance

    Biedactwo ten Węglarczyk, krzywdę mu chcą zrobić ;P Czego on się kuchenka mikrofalowa spodziewa rozdając razy na prawo i lewo? Że nikt mu nie odda? Wygląda na to, że uważa iż szuje internetowe są obdarzone większą dozą cierpliwości i dobrego wychowania niż on sam. Powinniśmy to chyba uznać za jakąś tam formę komplementu :D

  10. 10 pajeczaki

    czego to sie czlowiek o sobie moze dowiedziec. zaskakujace :]

  11. 11 brunorc

    @unsterblisch: Wiesz, to już zahacza o wzorce w rodzaju “A w Gródku Jagiellońskim ty był?”

    @hlb: Ciśnie mi się na suta komentarz Yossariana w kontekście Joe Głodomora :)

  12. 12 Obeliks

    HLB
    Murphy’s law of combat operations:
    1. Friendly fire? Aint!
    2. There is no such thing as an atheist in a foxhole
    3. B-52 is the ultimate close support weapon :D pozdrawiam

  13. 13 hlb

    @Obeliks: :) a moje ulubione sa te:

    1. The only thing more accurate than incoming enemy fire is incoming friendly fire.

    2. Never draw fire; it irritates everyone around you.

    3. Teamwork is essential; it gives the enemy other people to shoot at.

    tez pozdrawiam:)

Leave a Reply