30.04.2008...4:23

Liczba graniczna nierobstwa

Przejdź do Komentarzy

Jadac metrem, tak na wysokosci stacji Bank, tej na ktorej wysiadaja ci, co pracuja w city, opracowalem prosty wzor matematyczny na liczbe, ktora nazwalem ‘liczba graniczna nierobstwa’…

Zaczelo sie od tego, ze ktos niedawno przypomnial mi slowa Arystotelesa (to taki grecki pilkarz sprzed wojny – wojny diadochow, ma sie rozumiec): Zycie jest bez sensu, to praca nadaje mu sens. Oczywiscie, uwazam ze Arystoteles wiedzial guzik o zyciu. Bo tak naprawde to praca jest bez sensu, a jedyny sens nadaje jej zycie.

A moj rachunek na ‘liczbe graniczna nierobstwa’ zwraca wartosc zasobow na koncie bankowym, po osiagnieciu ktorej pracowanie traci jakikolwiek dalszy sens, pozostaje tylko i wyacznie zycie jako jedyna wartosc. Oczywiscie pomijam takie anomalne sytuacje, jak te, ze ktos sie strasznie nudzi i z nudow pracuje. Albo z niewiadomego powodu bardzo lubi pracowac i nic nie jest go wstanie z tego nalogu wyciagnac.

Aby przeprowadzic moj rachune na wlasne potrzeby, nalezy policzyc ile chcialoby sie wydac na poczatku nowego, bezpracowego zycia na dom, samochod, czy co tam jeszcze do poszpanowania czlowiekowi jest potrzebne. Potem do tej liczby wyjsciowej trzeba dodac kwote, ktora wlozona do banku produkuje godziwe odsetki.

Z tymi odsetkami chodzi o to, zeby margines powyzej rocznej inflacji pokrywal wszystkie wydaki na zycie. Wielkosc marginesu zalezy oczywiscie od planowanego podczas nierobstwa lajfstailu. Kto chce lezec pod grusza na dzialce ten potrzebuje mniejszy margines. Kto chce puszczac kase w Monte Carlo, musi zalozyc wyzsze wydatki.

I tyle, tak otrzymujemy ‘liczbe graniczna nierobstwa’, mozecie sprobowac sami. Moja zaczyna sie w okolicach 16 milionow funtow, ciekawe ile wam wyjdzie.

A tymczasem dzisiaj moj ostatni dzien w obecnej pracy. Biurko posprzatane, komputer posprzatany, patrze w okno na Londyn w deszczu. I czekam. Od jutra – zanim przeniose sie w nastepne miejsce – czterotygodniowy trening w nic-nie-robieniu, czyli wolne.

Trzeba cwiczyc. Bo czlowiek nigdy nie wie, kiedy moze mu przyjsc przekroczyc swoja liczbe graniczna…

Komentarzy: 11

  • Pani_Wladzia

    Zawsze możesz posprzątać cudze biura i cudze biurka:-) Nie pogniewamy się:-)

  • Nie miałabym nic przeciw życiu rentiera… Nie pracując można żyć ciekawiej, oczywiście mając za co żyć ciekawie.

  • Wracaj do Polski. Po co Ci ta rotacja…

  • @hlb:

    To moze znajdziesz teraz wiecej czasu na pisanie?
    Zycze Ci tez tych 16 mln.w jak najszybszym czasie.
    Troche sie znam na ludziach,nie wygladasz na takiego,
    ktory by je bezmyslnie roztrwonil.

    @lika78:

    Wlasnie prowadze takie zycie,choc na nadmiar kasy nie
    narzekam.
    Zyje bardzo intensywnie,napewno ciekawie – czego mi brakuje,to doby 48 godz.i wiekszych mozliwosci wchlaniania
    oraz przetwarzania informacji.

  • @ Pani_Wladzia:
    Niestety, szybko sie mecze. Moje wlasne to i tak byl nadmiar.

    @lika78:
    rentier to takie zimne techniczne slowo na okreslenie sympatycznego stanu nic-nie-robienia :) :):)

    @Moon:
    Co ty:) W Polsce juz mieszkalem, podobalo mi sie, ale nie popadajmy w brawure. Zostaje u siebie, czyli tutaj.

    @opornik4:
    Absolutnie nie ma szans. Pisanie to dzialalnosc charytatywna, a ja sie brzydze dobroczynnoscia. Jest taka jakas… namolna :)

    Za zyczenia dziekuje. Niestety musze cie ostrzec ze znasz sie na ludziach tylko polowicznie. Byc moze rzeczywiscie na bezmyslnego nie wygladam – dlatego roztrwonilbym to z premedytacja.

  • opornik4 – jeszcze jeden post ,a napisze do popieza, zeby powiedzial Waszej katolickiej Bozi, ze zamiast sie modlic to czytasz jakies herezje w Interenecie. Od tego jeden krok od ogladania golych bab i kupowania nielegalnej viagry od ruskow.

  • @kejti- to mi nie grozi,bo niewiasta jestem
    i raczej plec “brzydka” preferuje.
    A viagra,ani mnie ani mojemu mezowi
    - nie jest potrzebna,radzimy sobie doskonale bez wspomagaczy.

  • Pani_Wladzia

    @ opornik- tobie nic nie grozi, bo żyjesz we własnym świecie, w którym mąż cię kocha a dzieci szanują. A prawda jest taka, że nie masz ani dzieci ani męza.

  • public_enemy

    dalej już tylko miękkie ściany czekają :)

  • @public_enemy:
    …i miekkie narkotyki

  • [...]Firma, w ktorej pracowalem jeszcze kilka tygodni temu robi rozrywke, glownie sport. [...]


Napisz odpowiedź