Przeczytalem te szatanskie wersety, te co to je Jan Gross napisal, ‘Znak’ wydrukowal, Michnik wylansowal, a Jerzy Robert Nowak zdemaskowal. Od pewego juz czasu zabieram sie do napisania notki na temat tego, co wyczytalem w Strachu Grossa. Ale zanim ta chwila nastapi – dzisiaj kolejna notka dygresyjna. Niemniej dygresja ponizsza w pewien sposob wiaze sie ze Strachem.
Spodziewam sie, ze mniej wiecej orientujecie sie, o co chodzi Grossowi w jego ksiazce. Generalnie the bedgaje – wedlug demaskatorow- patriotow to wlasciwie the gutgaje – uslyszeli krazaca po kraju zaraz po wojnie pewna plotke. Plotka glosila, ze Zydzi porywaja dzieci, azeby z nich robic cos w rodzaju kebaba, czyli wkladke do zydowskiego pieczywka, macy. Rzekomo, tak uwazali ci co plotke mieli czas i ochote powtarzac, taki kebab z katolickiego smarkacza swietnie dzialal na organizm. Prawie jak zen-szen, tylko nie trzeba bylo po ten przysmak chodzic w Himalaje, wystarczylo pokrecic sie Kielcach, albo Czestochowie.
Jak tylko ludzie te plotke uslyszeli, to zaczeli Zydow metodycznie linczowac. Tak na wszelki wypadek, bo co prawda nikt nie wizial, azeby jaki Zyd zajadal sie fast foodem z malych katolikow, ale po to czlowiek ma wyobraznie, zeby nie musial sie dokladnie przygladac.
Antygrossowi demaskatorzy nie widza, o co tu robic ajwaj. Ich zdaniem, Zydzi naprawde dopuszczaja sie naduzyc. Nawet jesli nie widac, ze cos zlego robia, to tym bardziej znaczy, ze to robia. Bo skoro nie widac to znaczy, ze ukrywaja swoj proceder. A wiadomo, ze tylko ten ukrywa swoje czyny, ktory ma sumienie nieczyste. Ot taka sredniowieczna logika, ktora przetrwala w doskonalej formie, prawie jak wieza Kosciola Mariackiego przy krakowskim Rynu.
Slowem, zdaniem demaskatorow, Zydzi rzeczywiscie jedza polska, katolicka krwawice. Pija ja, wysysaja i zlizuja ja doslownie, prawie jak wampiry w niskobudzetowym filmie z lat siedemdziesiatych.
Tak wyglada ludowa legenda z polskokatolickiego skarbczyka. I jesli ktos mysli, ze to jakis prehistoryczny zamierzchly relikt, to niech pochodzi po kilku parafiach a popyta parafian, najlepiej w miescowosciach niezbyt wielkich.
Ta sama legenda w wersji polskoktolickiej, ale inteligenckiej, o ile mozemy przez inteligencje rozumiec twory Michalkiewiczobodobne, Nowakowate i zRydzykowane, brzmi tak: Zydzi utaczaja z polskiego narodu krew w postaci pieniadza, dopuszczajac sie wyzysku, lichwy, przejmowania mienia oraz uzywajac przedsiebiorstwa holocaust, cokolwiek ten ostatni termin dla jego autorow oznacza.
Oczywiscie trudno wobec demaskatorow wysuwac kontrargumenty, z tych samych powodow, dla ktorych nie przyjmuja oni do wiadomosci ze plotka, w ktora zechcieli uwierzyc linczownicy z Kielc, byla zwyla bujda. Kazdy kontrargument to dla tych torunskich piernikow dowod na dzialanie wszechswiatowego spisku zydowskiego. W mysl zasady: jesli sie za mna nie zgadzasz, to dlatego ze wiesz ze mam racje, wiec lepiej zgodz sie ze mna i racje mi przyznaj.
Ale dla zrozumienia, jaka bezdenna glupote ktos wyglasza, czasem od kontrargumentu lepsza jest analogia. No i dzisiejsza notka z tym dlugim przedGrossowym wstepem to jest ta analogia wlasnie. Otoz w Kongo, dokladnie w stolicy Kinshasie, policja aresztowala 13 osob, oskarzonych o to, ze z uzyciem czarnej magii kradna lub pomniejszaja bogobojnym mezczyznom ich penisy – czy jak kto woli kutasy.
Wiara w to ze czarnoksieznicy kradna kutasy jest w Zachodniej Afryce rozpowszechniona jak w Europie Wschodniej przekonanie o sklonnosciach Zydow do wywysania chrzescijan. Od tygodnia plotka o kutasokradach krazy po Kongo, powtarzana na ulicy i w mediach. Znalazly sie takze domniemane ofiary, utrzymujace, ze zostaly okradzione z kutasow.
Sprawa nie jest smieszna, bo (nie jestescie, mam nadzieje, zaskoczeni) o czary i kutaso-zlodziejstwo oskarzani sa oczywiscie czlonkowie powszechnie nie lubianego w Kinshasie plemienia. A jak uczy historia regionu takie plotki zwykle koncza sie zamieszkami i linczem, ktory w Europie Wschodniej bardziej swojsko okreslany jast jako pogrom.
Trzymajac sie za kutasa, na wypadek gdyby plotki okazaly sie jednak prawda, ciagle sie zastanawiam czy rownie glupio z odpowiedniego oddalenia brzmi plotka o produkcji chleba z krwi chrzescijanskich dzieci. Generalnie przeciez mdlych w smaku i zalatujacych swiecona woda, jak karpie stawem.

Komentarzy: 26
24.04.2008 o 1:34
Chyba kiepski temat wstrzeliles – nie ma komentarzy.
Analogie,ktora ukazales jest nawet trafna,tyle,iz nie dotyczy (zarowno w pierwszym,jak i drugim przypadku)
jednego,latwego do zakreslenia obszaru.
Teza o wszechswiatowym spisku,nie tylko w Polsce wystepuje
- znajdziesz ja w calej Europie,jezeli nie na calym swiecie.
Podobnie wiara w wykorzystanie czarnej magii do pomniejszania penisow,nie ogranicza sie tylko do Afryki.
Podobnego w tresci newsa spotkalam juz dawno,bodajze
1,5 roku temu,tyle,iz mowiono w nim o Azji.
Dla mnie konkluzja jest prosta.
CZLOWIEK,MUSI W COS WIERZYC.
Widocznie ma to w sobie wkodowane.
Jedni wierza w nieistnienie Boga,inni w Google,
czarna magie,swiatowe spiski,i co tam jeszcze chcesz.
To ja juz wole wierzyc w Boga,Dawce wszelkiego zycia,
kochajacego nas Ojca.
PS.Zanim Go spotkalam,po prostu wierzylam w siebie.
Bylam pewna,ze wszystko tylko ode mnie zalezy.
24.04.2008 o 7:41
Każda grupa społeczna, czy narodowa ma swoje fobie. Na przestrzeni wieków niezależnie od położenia geograficznego zawsze znajdowano winnych rzekomych lub prawdziwych plag.
Co ciekawe pretensje do jakiejś grupy pojawiają się i nasilają w okresie kryzysów ekonomicznych. Nie wiem, czy penisy afrykańskie mieszczą się kategorii ekonomicznej, ale zapewne tez odnoszone są do jakiś resentymentów.
Gross pisząc “Strach” opisywał resentymenty tkwiące w Polakach, ale chcąc nie chcąc motywowany był resentymentem żydowskim.
24.04.2008 o 8:26
wróg, to wróg, morderstwo, to morderstwo, zawiść, to zawiść.. można wymieniać bez końca i nie ma powodu nazywać tego antysemityzmem… howgh!
24.04.2008 o 10:21
@opornik4:
masz szanse na pierwszego w historii tego bloga bana.
nie dlatego ze ze masz dziwne poglady i nie za grafomanstwo – obie te cechy lubie, bo sam ich mam w nadmiarze. ale za to ze skarza sie na ciebie inni czytelnicy – ze wykazujesz nieprzecietna niekumacje.
@lunetarius:
owszem, masz racje. ale to jak spoleczne frustracje sie skanalizowaly (pomimo ze to bylo rok, dwa po wojnie i holocauscie) – to jest istota problemu. mysle ze rzeczywiscie trzeba bedzie wyprodukowac notke o grossie, bo chyba sensacja zwiazana z ksiazka w polsce przeminela, a temat jednak pozostaje.
@skem:
no tak. ale w takim razie po co rasizm nazywac rasizmem?
24.04.2008 o 11:39
Moja babcia święcie wierzyła w krew chrześcijańskich niemowląt jako składnik macy. Wykształcona kobieta, n.b.. Ludzkiej społeczności potrzebny jest obcy, by móc się zdefiniować w kontraście do niego, a że obcy=gorszy, trzeba przypisać mu wszelkie zło świata tego. Żyd jest dobry, bo prawie nikt nie widział Żyda, a więc z definicji musi być świetnie ukryty, bo przecież ktoś te chrześcijańskie dzieci porywa – idealny wróg i piąta kolumna.
24.04.2008 o 11:43
żydzi w polsce byli zawsze traktowani jak śmieci, tylko nikt nie chce się do tego przyznać, bo lepiej udawać dobry, wiecznie pokrzywdzony naród.
24.04.2008 o 1:55
hlb napisal:
“@opornik4:
masz szanse na pierwszego w historii tego bloga bana.
nie dlatego ze ze masz dziwne poglady i nie za grafomanstwo – obie te cechy lubie, bo sam ich mam w nadmiarze. ale za to ze skarza sie na ciebie inni czytelnicy – ze wykazujesz nieprzecietna niekumacje.”
A czy bylo ostrzezenie,ze ten blog jest tylko dla “nieprzecietnie kumatych”?
Twoje upomnienie,dziwnie mi sie kojarzy z Dyrektorem
pewnej rozglosni radiowej,wyznajacym zasade – kto sie nie zgadza z naszymi pogladami,temu zamkniemy usta.
No coz – mozna i tak.
Tyle – ze, jak sie to ma do gloszonych na tym miejscu hasel
o tolerancji,prawie do wolnych przekonan i swobody wypowiedzi?
24.04.2008 o 2:04
@opornik4:
>Twoje upomnienie,dziwnie mi sie kojarzy z
> Dyrektorem pewnej rozglosni radiowej,
a dlaczego zaraz kojarzy ci sie ‘dziwnie’? przeciez kazdy o tym wie ze to ja tutaj jestem ojcem dyrektorem, hehehe.
z reszyt twojego komentarza zrozumialem tylko, ze bedziesz juz grzeczna i bedziesz czytac ze zrozumieniem co pisza inni komentujacy zanim rzucisz sie, zeby ich nawracac.
jesli tak to prosze bardzo, robta co chceta:).
24.04.2008 o 3:17
@hlb
Ja kogos nawracam?
Nie mam takich mozliwosci,ani tego zamiaru.
Komentuje tresc bloga,albo odnosze sie do innych postow.
Jedni (tutejsza wiekszosc) maja swoje poglady,ja mam swoje.
Nie obrazam sie,mimo,ze jestem postponowana.
Nie wydaje Ci sie,iz jako “wierzaca mniejszosc”.
– powinnam byc na Twoim “salonie” pod szczegolna ochrona?
Teraz przeciez jest bardzo modne – akceptacja,
wrecz faworyzowanie roznorakich odmiennosci:)
24.04.2008 o 4:47
@opornik4:
postponowana? a coz to za przeklenstwo.
poza tym to nie jest salon to jest moje patio…
24.04.2008 o 5:29
opornik4, problem w tym, ze ty po prostu nie rozumiesz niczego. brakuje ci podstawowej umijetnosci czytania prostego teksu.
przyznaj sie, nalezysz pewnie do tych co nigdy nie rozumieja dowcipow.
24.04.2008 o 5:34
Taka utajona sekta-plemię od złodziejstwa penisów równie dobrze mogłaby zaistnieć w Polsce. Kompleksy rosną wraz ze wzrostem penisa. Odwrotnie proporcjonalnie może wraz ze skracaniem kutasa skrócimy nasze [narodowe] kompleksy? W tym i kompleks żydowski.
Ps. Należy sprawdzić, czy obrzezane penisy równie sprawnie znikają jak nieobrzezane. Może być, że to kutasiany spisek żydowskiego lobby.
24.04.2008 o 7:53
Postponowac,(lac.postpono)- lekcewazyc,traktowac z gory,
miec za nic.
@kejti-
Total mnie zaskoczyles/as – mnie brakuje czytania tekstu ze zrozumieniem,i to jeszcze prostego?
Nie bede sie chwalila osiagnieciami na niwie polonistyki,
ale trafiles/as kula w plot.
Dowcipy potrafie takze doskonale rozumiec,moze poza takimi,
w stylu – “czym sie rozni kanarek?”
24.04.2008 o 10:04
opornik4, alez pochwal sie osiagnieciami na niwie polonistyki.czemu nie, pewnie wszyscy chetnie poczytamy.
zeby ci bylo latwiej, podrzuce ci temat: “czym sie rozni kanarek?”
25.04.2008 o 11:28
@hlb: Nie banuj opornika! Przyznaj się, chodzi Ci o to, że ludzie czytają teraz Twojego bloga dla jej komentarzy i tym samym zboksowała Ci ego
@opornik: Sens i polonistyka mają do siebie mniej więcej tak, jak kompilator do parsera. A czasami wręcz jak ogień do wody. Możliwe, że właśnie dlatego nie jesteś tu emablowana ani darzona estymą
A jak Ci idzie z tym dowcipem o Stirlitzu i pustułce?
25.04.2008 o 11:36
@brunorc:
raczej chodzi o to ze ciagle musze zparzeczac plotkom izbym to ja pisal jako opornik4 i ze robie sobie z was jaja w ten sposob. OFICJALNIE: opornik4 i ja to dwie rozne osoby
:D:D
uzyles 2 trudnych – slow na p i na k. jak nic pobudzisz opornik4, jak nic:D.
a co z tym stirlitzem?
25.04.2008 o 2:03
@hlb:
To niemozliwe,aby nas ktos mogl pomylic.
Od Ciebie siarka zalatuje – a z mojej aureoli taki
blask bije,ze dziwie sie,jak czytelnicy mogli tego nie zauwazyc:)
25.04.2008 o 2:41
@brunorc:
Te dowcipy sa dobrze znane w Oazie.
Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
- Sowa – pomyślał Stirlitz.
- Sam jesteś sowa – pomyślał Bormann.
Mnie sie bardziej podobaja takie:
- Zieemiaaa – zakrzyczeli radośnie rozbitkowie…
- Jedzeenieee – zakrzyczeli radośnie tubylcy…
Albo ten, z “cywila”:
Z torby wygląda pingwin, rozgląda się i puszcza pawia.
W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangurek tupie z zimna i cedzi:
- Pie***ona wymiana studentów!!!
25.04.2008 o 4:43
co to jest ta Oaza? To jakas sekta czy co?
25.04.2008 o 5:39
@kejti napisal/a:
“co to jest ta Oaza? To jakas sekta czy co?”
Chyba juz pisalam nieco na ten temat.
Jest to Ruch Swiatlo-Zycie,zalozony przez
ks.Franciszka Blachnickiego w Kk,popularnie zwany Oaza.
Ten ksiadz,byl prekursorem odnowy w Kosciele,zaczal ja
jeszcze przed zakonczeniem Soboru Watykanskiego II.
Nie wiem jak wyglada prowadzenie formacji oazowej
we wszystkich polskich diecezjach,w katowickiej;
w Centrali Ruchu – Kroscienko; i tu,w Niemczech w Carlsbergu
jest OK.
To moze w nastepnym post’cie napisze,jak tam trafilam.
25.04.2008 o 5:48
Tytulem wstepu.
Moja edukacje katolicka zakonczylam na I Komuni Sw.Po “imprezie” doszlam do wniosku, ze nie podoba mi
sie ow przybytek,bo..jest nudny.W tamtym czasie Msza byla odprawiana po lacinie, ksiadz celebrowal tylem do wiernych,piesni (melodia,slowa) byly beznadziejne.
Nauke przedkomunijna wspominam jako koszmar.
Odbywala sie w kosciele.Bylam dzieckiem ,wiercipieta ;
na kazdej lekcji ksiadz za kare posylal mnie na kleczki
pod obrazem swietym. Efekt byl taki, iz na dlugi czas uczulilam sie na wizerunki swietych.
Z nauk zapamietalam tylko tyle: Bog jest sedzia sprawiedliwym,ktory za dobro wynagradza,a za zlo karze.
Uznalam, ze z kims takim zupelnie nie jest mi po drodze.
Szkolna edukacja (lata 60) dolozyla swoje. Zdolano mnie przekonac,iz Boga nie ma,bo naukowo nie
mozna dowiesc jego istnienia.
Moge powiedziec, ze wiodlam beztroskie zycie (tance, hulanki,swawola); nie ukrywam podobal mi sie taki styl, tyle tylko, iz przez caly czas mialam w sobie niesprecyzowane poczucie pustki.
Rodzilo sie natretne – po co zyje`? Jaki sens ma takie zycie?
Te glupie pytania udawalo sie zagluszyc kieliszkiem (moze wiecej) trunku, nowa milostka.
Pomagalo na jakis czas – pozniej bylo gorzej.
Przestawalo krecic.
W koncu doszlam do wniosku, ze taka egzystencja jest bez sensu i.. Probowalam “wysiasc z tego pociagu”.
Jedna proba samobojcza, druga, trzecia – nie pamietam juz dokladnie ile ich bylo.
Kurde, okazalo sie, ze nawet zabic sie nie potrafie.
Po wielu perypetiach i zla sianego wokol siebie (zapewniam, mialo ogromne pole razenia)- spotkalam Jego.
Milosc, ktora kocha bezwarunkowo – taka jaka jestem.
Do Osrodka w Carlsbergu,trafilam przypadkiem.
Mieszkalo tam wtedy na stale:
ks.Blachnicki,czterech mlodych kaplanow i niewiasty z Diakonii
stalej.Fajni ludzie,myslalam – tyle,ze jacys dziwni,jakby z innego swiata.
Modlacy sie kilka razy dziennie,zero bluzgow,a poglady na swiat zupelnie nierealne.
Mowili,ze trescia ich zycia jest Bog. Odbilo im,czy co?
Przygladalam im sie z zaciekawieniem polaczonym
z politowaniem.
Biedni ludzie,pomyslalam – marnowac mlodosc dla bzdetow?
Doszlam do wniosku,ze to nie moja sprawa.
Kazdy uklada sobie zycie,jak mu sie podoba.
Mimo wszystko dobrze sie u nich czulam – lubilam tam bywac.
I wlasnie,w tym czasie wpadlam na pomysl,zeby sobie diabla wywolac.Opisalam to wydarzenie w poprzednim temacie.
Byl to wtedy moj pierwszy krok,ku przygodzie poznania
Tego,ktory jest prawdziwie Zyciem.
25.04.2008 o 5:51
korekta.Wstep konczy sie na tym,jak trafilam do Osrodka.
25.04.2008 o 7:17
bez urazy, ale zaloz se bloga i tam sie dziel swoimi zywotami swietych, bo to juz sie staje nudne.
25.04.2008 o 11:15
@public_enemy:
Sorry.
Ludzie pytali,odpowiadalam – krotko ujac sie nie dalo.
Przedstawilam sie juz,wiecej dluzyzn nie bedzie.
26.04.2008 o 5:04
Mea culpa.
Popelnilam zasadniczy blad,zafascynowana osobowoscia autora bloga,nie wczytywalam sie w komentarze.
A od tego nalezalo zaczac.
Juz kumam,trzeba pisac krotko,bo wielu tu takich,ktorych czytanie dluzszego tekstu meczy
- a komiksy jeszcze trawia?
Swoja droga,jakie poswiecenie wykazuja,zeby zapodane tu,blogowe tresci przyswoic?
W temacie:”A moze wyrwac sie w kosmos”,
- post -defendo- zakonczony slowami:
“Ciut mi tylko smutno, kiedy widzę, że rozum zdrożał tak bardzo, iż stał się luksusem. Artykułem ostatniej potrzeby. Oby nie stał się przedmiotem ostatniej posługi…”;
spotkal sie z reprymenda -kejti -:
” komentarz o takiej dlugosci jak twoj to juz jest spam. nawet nie chcialo mi sie go czytac,”
Juz kumam.Obiecuje poprawe.
Mimo,zem chrzescijanka slowka typu:”ja pierdykam”,
“przejebany”,itp. nie sa mi obce.
W realu,dziob mi sie nie zamyka to i wirtualnie mnie tez ponosi.
Trzeba bylo sie nie dopytywac,nie bylibyscie na
“trollowanie” narazeni:)
28.04.2008 o 8:49
hlb: tyż prowda..