Na swoim blogu Bartek Weglarczyk dziwi sie swiatu: w dalekim miescie Londyn pija sie kawe z parzona ziaren przetrawionych i wydalonych przez jakies bydleta. Tak, jakby miodu spadziowego tez nigdy nie jadl – tych malych mszycowych gowienek, zezartych przez pszczoly i wyrzyganych pszczelarzowi do ula.
Jesli ktos w podtytule bloga umieszcza zdanie: daj mi sznse, abym wplynal na bieg historii (i to po angielsku) mozna sie spodziewac, ze w tresci okaze egocentryzm przynajmniej na poziomie porownywalnym z moim.
Tymczasem Bartek na blogu ma jakies grajace kotki (co z tego, ze fajne), tudziez wlasnie takie newsy z dupy jak ten ktory mu wyciagnalem. Wstyd. Mlody, inteligentny, z ambicjami, jada w stolowkach najlepszych redakcji – a takie koprofagiczne fascynacje.
Ale nie ma co poniewierac w sumie fajnym Bartkiem, kiedy mozna zgnoic od razu cale redakcje. Ten news o kawie to jest zapchajdziura, ktora tlucze sie po serwisach od tygodni, tak w rejonie dzialu “Baba z wasami i inne cuda swiata”. BBC dala to ostatnio do lokalnego dzialu londynskiego, bo tego dzialu i tak nikt nie czyta.
Ale w Polsce gowniany nius o gownie trafil do powaznych wiadomosci Gazety.pl, a jakze! Spotkalem go potem znowu na pierwszej stronie Onetu. Nie sprawdzalem, ale spodziewam sie, ze byl i gdzie indziej (ach ten stary, dobry obyczaj przepisywania od siebie nawzajem).
I tu jest wlasnie ukryta cala moja dzisiejsza przyjemnosc flekowania niusmanow od dziennikarstwa z dupy. Byle gowno w kawie trafia na wszystkie pierwsze strony w Polsce, jesli tylko zdarzy sie w Londynie.
Kazdy nius z dupy na temat UK czy Irlandii to jest w Polsce sensacja – bo niusmanom kojarzy sie z nowa emigracja. Dlatego czytanie niusow z Polski jest taka pasjonujaca zabawa, pisalem o tym ze sto razy.
Tyle ze ta komedia zamienia sie w tragedie, kiedy poczytac i posluchac jak zwykli polscy ziomale wyobrazaja sobie nasza zagranice. Bo ich (wasz) poglad na nas zazwyczaj powstaje na podstawie tych wlasnie redakcyjnych niusow z dupy.
*
Zeby nowej, swieckiej tradycji stalo sie zadosc: jeszcze obowiazki gospodarza. W listach do naszej redakcji czytelniczka opornik4 pyta: Czy dobry samochod i smaczne zartko – jest wymiernikiem fajnego zycia?
Redakcja odpowiada: tak, droga opornik4, dobrze podejrzewasz. Wiecej, aby zycie bylo naprawde fajne nie wystarczy po prostu ‘dobry’ samochod, czy tak zwyczajnie ‘dobre’ jedzenie. Wszystko to musi byc NIEWYMOWNIE dobre, wrecz do zwymiotu zajefajne.
Bo kiedy dla jednego Subaru Impreza to wyczesany pojazd, dla kogos innego – bedzie ono tylko tanim popierdujacym blaszakiem. Wiec polsrodki w szpanowaniu nigdzie cie nie zaprowadza.

Komentarzy: 25
13.04.2008 o 6:04
Ten blog jest z dupy!
13.04.2008 o 8:23
No masz:)
))
Nie czytałam gazet – w ramach profilaktyki idiotyzmu. I taaaaki news mnie ominął łukiem. Nie Erosa.
I telewizor zepsuty… pewnie naprawię, żeby w ramach buntu nie oglądać – to będzie akt woli, a nie płaska konieczność. Wyłączone pudło tak czy siak, ale jakie poczucie dumy – jeśli zechcę, włączę, jak nie to nie! Prawie jak ksiądz – jeśli mu się zachce, to o nim na pierwszych stronach napiszą, a jak nie – to nie wspomną na ostatniej.
Klaps klepsydrą nie boli jej tytułowego bohatera
13.04.2008 o 9:33
Gazecina mająca pretensje
14.04.2008 o 4:43
@Autor-
Nie wyrywaj z kontekstu pytania czytelniczki -opornik4-.
To jest zwyczaj michnikowszczyzny.
Nie znam Cie -hlb-,ale stawiam dolary przeciwko orzechom,ze zyjesz na wyzszym standardcie,anizeli mieszkancy Watykanu.
Odnosnie Twojej oceny poziomu news’ow B.Weglarczyka
i wielu polskich redakcji – jestesmy zgodni.
14.04.2008 o 4:45
korekta – standarcie (literowka)
14.04.2008 o 1:54
taa, zadzgali polaka w Dublinie to wielki news, albo jakis kolo na forum rzucil zeby dodac polski jako jezyk urzedowy w IE – kolejny artykul az sie patrzy, tez mnie to denerwuje.
Chinczyki trzymaja sie mocno…
14.04.2008 o 1:56
a tak przy okazji u nas sie je zupe z krowich zoladkow albo kaczej krwi i znila kapuste. Jakos to nikogo w polsce nie dziwi…
14.04.2008 o 2:43
Powiedzmy sobie też szczerze, że Bartosz Węglarczyk pojawia się w wyszukiwarkach często. Zna się na filmie, bombach atomowych, seksie, wojskowości i zapaleniu przydatków. Tak mówią Google. Zajmuje również kawał czasu antenowego jako blog polecany przez portal Gazety. Tam gdzie promuje się niszowe blogaski. Więc mam do Endgame ambiwalentny stosunek. Niczym Samuel Beckett. Wcale mnie nie dziwi, że na kawie i jej rodzajach też się zna.
Ta Moon to musi wszędzie przyjść i nasrać? Nie widzisz Moon, że to jest merytoryczny wpis, całkiem poważny i kluczowy dla naszego stosunku do emigracji, nowej emigracji? A Ty sobie tu śmiecisz niefrasobliwie.
14.04.2008 o 3:38
Co za brednie opowiadasz Proces? Ustosunkowałam się merytorycznie w kwestii gazeta.pl.
Byłeś trochę milszy, gdy niedawno na Twoim blogu publicznie zaproponowałeś mi “ruch…”
14.04.2008 o 3:41
Jesteś wyjątkową kreaturą na tym WordPressie, i chyba nie tylko…
14.04.2008 o 4:10
Pani wybaczy, Moon, ale
“Gazecina mająca pretensje” nijak nie jest merytorycznym ustosunkowaniem się, lecz opinią o mocno pejoratywnym charakterze bez ŻADNEGO merytorycznego uzasadnienia.
Tyle w kwestiach technicznych.
14.04.2008 o 4:34
@Black Ops
Nie będę kontynuować.
14.04.2008 o 4:40
A szkoda, bo nieco czekałem na ten “merytoryzm”
14.04.2008 o 4:47
Wybaczy Pan, ale toksyczni ludzie mnie męczą.
14.04.2008 o 4:50
Ja tylko proszę o wskazanie, co Pani zdaniem jest merytorycznego – z definicji – w stwierdzeniu “Ustosunkowałam się merytorycznie w kwestii gazeta.pl.”
- nie, żebym popierał styl Procesa, ale jakaś odpowiedzialność za słowa w końcu jest – to jest merytoryka czy nie? Jest merytoryka, czy jest jedynie beztroskie rzucanie publicznych – i niepublicznych – nieprzyjemności?
14.04.2008 o 5:06
Zgodzę się z Panem i zwierzakiem Procesem :
“Nasrałam tu”
Żegnam.
14.04.2008 o 5:15
…to niejako wyjaśnia sprawę.
14.04.2008 o 5:26
Wyjaśnia się również się Pana postawa
14.04.2008 o 9:33
@Black Ops
A Pan chyba byłby w stanie ukrzyżować kogoś za brak “merytoryzmu”
15.04.2008 o 9:25
Ależ ja po prostu proszę o wyjaśnienie.
“- Wolność, czy ukrzyżowanko?”
“- Wolność!
”
…
“- …żartowałem, ukrzyżowanko.”
15.04.2008 o 1:40
[...] nad wami, moi mili, widze z mojego oddalenia, jak uprawiacie mobbing wzgledem pewnej blogantki. Wyjawszy lunete przygladam sie blizej i hohoho… Ku mojemu [...]
16.04.2008 o 1:07
@Bartosz Weglarczyk:
swiete slowa. az szkoda ze to nie prawdziwy weglarczyk powiedzial, bo bylby to objaw ze to jednak charakterny chlopak
@defendo:
nie czytajac gazet i nie ogladajac telewizji czlowiek skazuje sie na bicie z wlasnymi myslami. mozna sie poobijac przy tym:)
@public_enemy:
dokladnie to mialem na mysli:)
@procesVII:
. ciagle wszedzie sprawdzasz czy ktos jest na bloksie za toba czy przed toba? jak na wakacje jedziesz to tez sprawdzasz, czy wlasciel hotelu aby nie nalezy do syndykatu na bloksie?
a ty tylko sex, sex i sex
@Moon, @Black Ops:
w dwudziestej rundzie Black Ops prowadzi na punkty, ale Moon jeszcze nie lezy na deskach, wiec trudno powiedziec do kogo nalezy ostatnie slowo.
i tylko nie pomyslcie sobie, ze mam do was zal. przeciwnie to co uprawiacie jest barwne i mnie sie podoba:). pozdrawiam
17.04.2008 o 8:13
@hlb: lata praktyki… lata praktyki…
19.04.2008 o 1:24
Nie wiem o co tu biega, o czym Wy rozprawiacie. Moon wyraziła się jednoznacznie. Węglarczyk napisał gówniany kawałek, dając dowód swojej miernoty. Takie kawałki można opowiadać nad ranem napranym facetom, no i swojej rodzinie. Wiadomo skąd wyłazi gówno. Więc co jest Węglarczyk?
22.04.2008 o 9:39
Zaden news… Dziwie sie ze ta kawa tak pozno dotarla do londynu – slyszalem o niej juz ze dwa lata temu.
A w to ze w wielkiej brytanii zyje sie dobrze uwierze jak w koncu krolowa wprowadzi tu prawdziwe lato i zime. Bo poki co to zawsze wracam z londynu z depresja. Tym razem moze choc tani macbook i control pad troche mi ja oslodzi. Dzieki wam, panowie z RPP.