Magiczny numer i puste szuflady
Przypomnialo mi sie dzis rano w metrze, ze jakis czas temu zrobilem Donalda Tuska waszym premierem. Nie wiem dlaczego mi sie to przypomnialo. Moze dlatego, ze we wtorkowe poranki zawsze przypominaja mi sie zabawne epizody z przeszlosci. No ale skoro temat sie pojawil, to niegrzecznoscia byloby nie zapytac: co tam slychac u Donalda Tuska?
Slyszalem, ze Donald zwierzyl sie ostatnio, iz nie trzyma ustaw w szufladach. Zatem co trzyma? Gdyby byl Brytyjczykiem byc moze trzymalby pieniadze. Badania Cornhill Direct dowodza, ze szuflady to ulubiony schowek na kase w UK. Po roznych szufladach mamy cztery i pol miliarda funtow. Ale Donald nadal mieszka w Polsce, a tam ostatnio taka moda, zeby premier trzymal pieniadze u mamy w cukiernicy. Wiec zawartosc Tuskowych szuflad pozostanie zagadka.
Osobiscie obstawiam, ze Tusk ma w szufladach zwyczajnie to, na co kazdy posiadacz szuflad przeznacza przynajmniej jedna z nich. Skladzik rupieci, ktore KIEDYS moga sie do czegos przydac, ale NIGDY do niczego sie nie przydaja. Nie dziwi mnie, ze sleczenie nad ustawami nie pociaga Donalda. Ze sto razy pisalem, ze Tusk jest leniem i wlasnie dlatego nadaje sie na premiera Polski.
Energiczny polityk z duza iloscia nowych pomyslow na tym stanowisku to gotowy przepis na katastrofe. Jesli pomysly okazalyby sie glupie, to nigdzie nie znajdzie sie tylu chetnych, zeby te glupie pomysly wdrazac co w polskiej polityce. A jesli pomysly okaza sie madre to nigdzie nie znajdzie sie tylu chetnych zeby te pomysly krytykowac, co w polskim spoleczenstwie.
Przypomnialem sobie o Tusku, to i o Kaczynskim tez nie wypada sobie nie przypomniec. O tym, ktory ma na imie Prezes. Pan Prezes akuratnie powraca z nowym repertuarem:
[To my] zbudujemy w Polsce Irlandię. A w związku z tym, że Irlandia jest mała, możemy na naszym terenie zbudować 11 Irlandii.
Nie cztery i nie czterysta. Nawet nie czterdziesci i cztery tylko wlasnie jedenascie. I zaprawde powiadam wam ze to nie przypadek, kiedy Prezes wypowiada magiczna liczbe jedenascie. W numerologii liczba 11 nalezy do numerow “mistrzowskich”, pieknych numerow i bardzo pozadanych. Jak 22, 33, 44 itd. Jedensatka to wizjoner, marzyciel i fantasta.
W tej samej numerologii jedenastka “zredukowana” to jeden plus jeden czyli dwa. A dwa – no z czym wam sie to kojarzy, z czym? No widzicie, nic w zyciu nie dzieje sie przypadkiem.

Kaczyński był niedobry, bo chciał zmieniac i dlatego wykształciuchy chciały powrotu POpaprańców. Jeżeli o to ci chodziło to się zgadzam.
@identyfikator:
Twoim zdaniem Kaczyński chciał zmieniać na lepsze? Rozumiem, że są w Polsce ludzie, którzy tęsknią za silną władzą, która mocno chwyci społeczeństwo za mordę i powie, jak ma być, której w żadnym wypadku nie wolno krytykować, która zawsze ma rację, gdyż ich pomysły wręcz sam Bóg im podszeptuje…
Na szczęście, jak pokazały ostatnie wybory, grupa ta nie jest aż tak liczna, aby decydować o przyszłości naszego kraju.
Co u Donalda? Donald madrzi, hehe. Pozdrawiam.
Donio niczego nie robi, bo się boi. Nie zmieni tego, bo tamci strajkują, nie wprowadzi tamtego, bo ci grożą czymśtam… Nasz nowy kaczorek za bardzo się boi nie-elekcji następnym razem, żeby być odważnym. Boi się, że jak będzie twardy, to zrazi do siebie część społeczeństwa, a tak bardzo przecież potrzebuje akceptacji… :)
@identyfikator:
no a o co innego moglo nam chodzic, jak nie to to, he?
@doodge:
“Na szczęście, jak pokazały ostatnie wybory, grupa ta nie jest aż tak liczna, aby decydować o przyszłości naszego kraju.”
pytanie jednak pozostaje: czy aby najsilniejsza grupa w polsce to nie ta, ktora jest raz tu, raz tam.
@Anka:
nie wiem o co chodzi:). tez pozdrawiam.
@batwing:
oczywiscie sprawie tym wielka przyjemnosc kazdemu zwolennikowi PiSizmu, ale widze w tym pewne podobienstwo tuska i kaczynskiego. a czy to dobrze czy zle, to juz nie mnie oceniac. dlaczego – a to chyba sobie zostawie na osobny wpis, tak gdzies kolo konca tygodnia.
krotki wpis, bo obiecalem wiecej krotkich, a sa dalej same dlugie.
A ja jakoś nie mam ochoty na komentarz, bo właśnie jestem bezpośrednio po zakończeniu lektury “MAO”(u Was: “The unknown story)
I mam ochotę zabić każdego małolata, który wierzy w jakąkolwiek ideologie. Znowu.
Zamiast dymać, pracować, mieć dzieci i czas by się cieszyć.
I jak zwykle po tego rodzaju lekturach zastanawiam się, nie nad obcą, ale swoją własną odwagą. Czy bym mógł nie bać się śmierci wobec takiego oczywistego skurwysyństwa(chociaż to małe słowo, jeszcze nikt nie wymyślił słowa określającego tych chujów. “Zły” to prawie komplement)
P.S. Sorry, że tu to zapodaje, miałem zamiar napisać coś nie na ten temat pod niższymi notkami, ale mi się przeczytało wszytkie nagle. I nawet ta PORNO okazała się na mój temat. Smutno mi.
Ale tak naprawdę zapodaję, żeby przypomnieć, że i tak mamy zajebiście. A nawet dobrze.
@ spambudda:
a to ciekawe. ja dla zupelnej odmiany przedzieram sie przez biografie Milosewica. Jak bede blizej jakichs wnioskow i czas pozwoli to sie powymieniamy spostrzezeniami.