Na rany Michnika, Londyn sie pali!
Nad Londynem unosi się chmura dymu. To pożar w zakładach we wschodniej cześci miasta tak dymi. Od moje biuro dzieli kilkanaście kilometrów od tego miejsca. Gdybym sie obrocil zobaczyłbym dym na horyzoncie za oknem, siedzę tyłem do okna.
Ale o pożarze dowiedziałem sie z polskiego portalu Gazeta.pl. Nie z BBCNews który wspomina o zdarzeniu w dziale lokalnym. Nie od kolegow, bo tutaj w moim oddaleniu mało kto ekscytuje sie niusami. Tylko własnie z Gazety.pl. Na pierwszej stronie było! Na czerwono!

To jest stala tendencja w Gazeta.pl. Mam wrażenie, że chłopęta i dziewczęta wklejający niusy na tamtejszą jedynkę niczym innym się nie zajmują, tylko tym jak to się ąyje w moim oddaleniu. Gdyby ich Zygmund Freud z tym natręctwem zobaczył, to zaraz by sibie coś nieprzystojnego pomyslał.
Niedawno pociag metra wyskoczyl z szyn. Nikomu nic sie nie stalo, zdarzenie tez mialo raczej lokalny charakter, w mieście w którym za dnia jest ponoć 20 milionów ludzi różne rzeczy się zdarzają. Ale w Gazecie Peel wielka afera. I spekulacje na pięć artykółw. A kto? A co? A może partyzanci? A może krasnoludki? A może chociaż terrorysta?
Oczywiście, wiem że ta ekscytacja bierze się z faktu, iż w tej chwili pół Polski siedzi w UK, a drugie pół Polski obserwuje czujnie czy tam (czyli tu) na tej emigracji, to się żyje tak całkiem lepiej, trochę lepiej, czy może jednak całkiem nie lepiej, a może i gorzej właśnie.
I nie powiem, że mi to jakoś szczególnie stanowi, że chłopięta i dziewczęta z Gazeta Peel gapią się w moim kierunku bez ustanku. Ale ręce mi opadają za każdym razem, kiedy na pytania z Polski “a co sie tam strasznego u was stało?” albo “czy wszystko u was w porzadku?” – musze odpowiadac: przepraszam, ale o co chodzi, bo nic nie wiem.

LOL, ja w ten sposób dowiedziałem się o wielkich zamieszkach w emigranckiej dzielnicy Amsterdamu. Pominę już to, że określenie niczego nie tłumaczy, bo wszystkie dzielnice Amsterdamu są emigranckie… :P
Eee, no bez jaj. O zamieszkach w A’damie bylo pelno artykulow w kazdej holenderskiej gazecie. W dodatku przez pare dni, bo tyle zdaje sie te zamieszki trwaly. Inna sprawa to sposob w jaki bylo to przedstawiane. Fakt, ze nie bylo zbednego podniecania sie, a nawet nie za mocno eksponowano fakt, ze zamieszki wywolywali imigranci. Mowiono raczej o “probleemjongeren” (po naszemu blokersi), a nie o “tych cholernych imigrantach”. Myslenie raczej pozostawiono czytelnikom/widzom.
P.S.
wlasnie w radio pozarem podnieca sie jakas Brytyjka:
“…it’s just absolutely blackened sky, fumes of black smoke everywhere, it looks like sort of explosion… pretty huge, whatever it is…”
tak wiec, tez sie podniecaja…
no jak to podnieca skoro nie podnieca. chyba wiem co nas tutaj podnieca a co nie :)? no wlasnie o tym byl moj tekst ze innych podnieca, ze mnie podnieca to co mnie wcale nie podnieca.
news to news. ale gazeta ma jakas nerwice na punkcie londynu. mam na ten temat swoja teorie, ale nie bede robil przykrosci tym co do mnie zagladaja, a pracuja w gazecie.
Styl Fox News – z byle bzdury “media event”.
Przecież napisała to Gazeta Wu, wasze ulubione źródło prawdy. To nie wiem o co chodzi?
a to sie spalił czy nie? a bo nasz Tatuś sie pakuje do irlandii stale to może już nie musi…