Ale o ssso chosssi, Panie Kwaśniewski?
Dzisiaj dwie notki w jednym, mashup taki. Obie o tym, że są wśród nas ludzie znani z pierwszych stron gazet, którzy lubią się wyrażać w językach obcych.
Najpierw bedzie o tym gościu (Kwaśniewski on sie nazywa, mówi wam to coś?) który skazał Ruskim pa fancuski to, co nie wiedzial jak im powiedzieć im po rosyjsku. Zresztą to chyba Ukraińcy byli, nie Ruscy, ci do których on skazywał o sawwar-wiwrie . Ale kto to odróżni, o czym gada mówca, ktory jest po wódce.
Kwaśniewski twierdzi, iż może i pił wódkę, ale się nie zaciągał. Taki z niego Bill Clinton się zrobił. Po polsku to znaczy przetłumaczył tak: biorę proszę państwa leki, więc nie łączę tych rzeczy.
Przygoda Kwaśniewskiego z jegochorobą filipinską przypomniała mi pewien kawałek, który obejrzec i uslyszec możecie poniżej. Jest to utwór słowno-muzyczny, wykonany przez grupę Dead Kennedys. Chodzi w nim o to, że pewne czynności stają sie zgoła niemożliwe, kiedy spożyje się za dużo alkoholu. Tytuł utworu brzmi Too Drunk To Fuck.
Jest to mieszanka rockabilly, darcia mordy, plucia ze sceny i nieprawomyślnych poglądów. Za komuny nazywało się to punk rock. Kwaśniewski może tego nie pamietać, bo on wtedy był w ZSMP, a to była kompletnie inna subkultura. A szkoda, bo może znajomość tego utworu za młodu uchroniłaby go od niejednej wpadki w wieku dojrzałym.
Przypadki z wódką mogą zaszkodzić Kwaśniewskiemu, ale niekoniecznie muszą. W końcu na pytanie Cos ty wypił? nie jednemu w Polsce zdarza się, podobnie jak Kwasniewskiemu, odpowiadać ze szklistym okiem: Ale o ssso chosssi?
Tyle przypowieści o wódce, kolej na moją ulubioną replikę żaby Kermita z The Muppetshow. Mam na myśli tego Kermita, co jak slyszy języki obce to podskakuje i krzyczy: yes! yes! yes!. Kermit ów nazywa sie Kazio Marcinkiewicz i zagroził on ostatnio, że wroci do Polski. Cytuje slowa samego powracajacego, tóry mówi iż powróci na białym koniu.
Jeśli chcielibyście Kazia jakoś przywitać, zaraz jak się na tym białym koniu pojawi w waszej okolicy, w Polsce, to proponuje zrobić to także w językach. Na przykład po angielsku, który Marcinkiewicz zna pobieżnie, ale lubi słuchać. Jest takie stare amerykańskie powiedzenie, może być idealne na powianie Kazia: fuck you and the horse you rode in on.
Jesli nie byliście na tej lekcji amerykańskiego, który jest nawet dosyć podobny do angielskiego, albo zgoła nie lubicie tego języka, możecie skorzystać z translatora online. Jesli link sie wywala, to probujcie do skutku.

“Tusk przypomina Stevena Seagala z filmu “Nico: Above the Law”. Zebral baty, zapadl w spiaczke i przepadl bez wiesci”
eee http://imdb.com/title/tt0099739/