Bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki…
Jest poniedzialek. Pada i nudno. Człowiek czuje się zmęczony zanim zdążył się zmęczyć. A tymczasem słyszałem, że w Polsce wielkie ożywienie. Szykuje się debata wyborcza między dwoma politykami niewielkiego wzrostu. Obaj mają nazwiska zaczynające się na K.
Jeden reprezentuje postkomunę prosolidarnościową, a drugi postsolidarność komunoidalną. Ludzie kupują wódkę i precle. Szykuje się na wieczór zabawa jak cholera. I aż mi przykro, że nie jest mi przykro, iż mnie to ominie. Za daleko z mojego oddalenia.
Ale podczas guglania w tej sprawie, myszkowania tu i tam, zobaczyłem taki oto cytat, raczej nie powiązany z preclami i wódką:
Został poproszony o to, więc się spotkał. Kardynał spotyka się ze wszystkimi, którzy poproszą.
To mówił niejaki Nęcek, ksiądz sportowy drugiej klasy z pobliskiego klubu Tęcza. Pan Nęcek na co dzień melduje do szafy w krakowskiej kurii, taka jest jego osobista wersja filmu Miś.
Powyższymi słowami ksiądz ten objaśnił dla pewnej gazety, dlaczego Stanisław Dziwisz wyskoczył do Rzymu na lancz z Ryszardem Krauze. Pan Rysio był niedawnym bohaterem rządowego programu telewizyjnego pt. “Ukryta kamera”. Tego, w którym występowały podsłuchy i poszlaki.
I tak sobie myślę, skoro Dziwisz nikomu nie odmawia, to i ja poproszę: Panie Stachu Dziwiszu, biskupie kochany, może byśmy na kawkę sobie skoczyli, co? Znam fajną wloską kafeterię tu, u mnie, niedaleko Trafalgar Square. Zjemy lanczyk, napijemy sie dobrego espresso, pogwarzymy. Wiem, że Pan nikomu nie odmawia. Od księdza Nęcka słyszałem.
I źle myślał kto myśał myślał, ze Pan Rysio liczy na pomoc Pana Staszka w dogadaniu się z Kaczyńskimi. Tymi, co ponoć reżyserują program “Ukryta kamera”.

A Pan Rysiu to w ogóle coś większego chyba kombinuje. Zrzekł się nawet funkcji prezesa w Prokomie… Czyżby już w ogóle nie zamierzał tu wracać ;-)
wiekszego niz prokom? rysio? nie moze byc?