Dzien dobry. Pochodzę z Krakowa, a z pochodzenia jestem Żydem pochodzącym w drodze ewolucji od małpy. Co dnia udowadniam też publicznie, że jestem masonem, liberalem, bezbożnikiem i zdrajcą ojczyzny kiszonego ogórka…
Zdaję sobię sprawę, że nie ma sensu pisać takich rzeczy. Każdy kto agląda tutaj w miarę regularnie wie, że tk własnie jest. Ale Pan Prezes, ten ktory pracuje na dwa etaty jako Premier i Prezydent, prosił w jednym wywiadzie, ażeby od teraz, jeśli ktoś chce się publicznie wypowiadziec, najpierw wszystko o pochodzeniu mówcy bylo oglaszane.
Doslownie to poprosil Prezes, żeby swoje pochodzenie mu pokazywac co dnia. Jak na konserwowego katolika to nieco dziwna prośba. Swoje żydostwo musiałbym mu okazywać przez zdjęcie spodni. Gdybym to zdjęcie spodni robił mu prosto w twarz, mogłby Pan Prezes swoim pobożnym okiem zobaczyc pornografię!
Gdybym jednak, zsuwając bieliznę do obnażenia mojego żydowstwa, chciał się do Prezesa wstydliwie bokiem albo i tyłem odwrocić, mógłby on to uznać za zaproszenie do pocalunku. A to byłaby propaganda zboczeń uczyniona w jego świątobliwej obecności.
No chyba, że Pan Prezes Kaczynski zadowoliłby sie jakimś bardziej symbolicznym zaznaczeniem mojego pochodzenia. Na przykład można by mi nakazać noszenie opaski na ramieniu, kiedy idę pochodzić po miescie. A może nawet zgodnie z kaprysem Pana Premiera powinno się oznakować wszystkich, ktorzy w ogóle chcą coś mówić publicznie.
Najpierw Michników, Blumsztajnów i Milewiczów. Tych najlepiej zaznaczyć przepaską z gwiazda Dawida, żeby z daleka byli widoczni, z jakiej przychodzą redakcji. Zaś Walterów, Solorzów i Urbanów – tych przepasać przepaską z sierpem i młotem. Nie mam pomysłu, jak oznakować redakcję Polityki. Może rózowym trójkatem, a może to sotawić dla jakijś innej redakcji?
Niewykluczone, że niektórzy powinni nosić po kilka opasek, tak żeby Pan Prezes z taleka mógł rozpoznać wszystkie możliwości. Na przkład Tomasz Raczek – dwie opaski: z trójkatem i z króliczkiem. A wtedy Pan Prezes tylko rzuci okiem i od razu bez gadania pozna, o ktogo chodzi i skąd on pochodzi.
Niestety jest tylko jeden feler. Nie mieszkam w Polsce, wiec Pan Prezes nie może mi nic nakazać, choć wypowiadam się po polsku i publicznie. Może mi on co najwyżej skoczyć. Oczywiście, po flamaster, kiedy zechce mu domalowac wasy.
W końcu on też powinien jakoś być oznaczony.
