Dziś rano obudziłem się pedałem i komuchem, choć jeszcze wczoraj nic mi nie dolegało. Potwierdzam więc tezę Ligi Rodzin Polskich, iż uparta promocja homoseksualnego stylu życia zaraża. Osobiście obwiniam o to Pana Wierzejskiego, który w kółko i przy byle okazji mówi gada gejach.
Dowodem mojego intelektualnego homoseksualizmu jest moja niechęć do Giertycha. Więcej, Giertychowie są dla mnie obrzydliwi już od trzech pokoleń, czyli od Dziada Jędrzeja począwszy. Że przez to pedałem jestem srogim, Pan Wierzejski na pewno potwierdzi kompulsywnie tikając oczkiem.
Jeśli nie wiecie, za to ja się tak srogo pedale na tych Giertychów już przez trzy pokolenia, to wyjaśnie. Dziad Jędrzej Giertych pisał pamietniki. w tych pamietnikach chwalil porządek w III Rzeszy. Lekturę “Kajakiem po Niemczech” polecam mamom pierwszoklasistów. Minister edukacji Roman Giertych uważa swego dziada za wzór cnót, więc warto wiedzieć skąd minister czerpie inspiracje.
Moja komuchowatość też jest oczywista dla każdego prawdziwego Polaka. Objawy wskazujace na tę wstydliwą przypadłość są u mnie oczywiste: tolerancja, gloryfikowanie liberalnego kapitalizmu, skłonności do zachowań prounijnych. Każdy komuch tak ma, zapytajcie Wierzejskiego.
Jako komuch europederasta już na pierwszy zut oka nie wygladam na Polaka. Na pewno Wierzejski to wie i wyczuwa z oddali. Nie wierzę w solidarne państwo, Powstanie Warszawskie uważam za błąd, a na II Rzeczpospolitą mogę się najwyżej zwymiotować.
Co gorsza, wiara przodków nie rusza mnie wcale. Choć może to i lepiej zwazywszy na moich przodków. Bo ja utrzymuję, że pochodzę od małpy, czego zresztą nie mógłby utrzymywać nikt inny niż skończony pederasta.
