25.05.2006...2:39

Miś Papst Invades Poland, czyli prawda w telewizji

Przejdź do Komentarzy

Nuda, nic się nie dzieje. Jak zawsze kiedy w Polsce nie można kupić wódki. Jedynie Miś z Białego Moheru, o którym pisłem ostatnio, już wylądował na ziemiach należących do Misia z Czarnego Moheru.

Razem z Białym Misiem przyleciał też Pan Ziut Ratzinger, niemiecki teolog, który weźmie udział w inscenizacjach historycznych wizyt Karola Wojtyły. Telewizja robi wszystko, żeby imprezę rozreklamować. Nowe władze Telewizora, cenią sobie papafesty naprawdę very bardzo, więc na odcinek rzyciły najlepsze oddziały.

Pan Orłoś – przydział służbowy: jednostka Teleexpres – walił dziś na oślep z ciężkiego kalibru. Zaimprowizował na przykład informację o tym, że Pan Ratzinger odwiedził pomnik ofiar getta w Warszawie. Tymczasem, co prawda koszernie i grzecznie oczekiwano tam na niego, ale papa podjechał w pobliże oczekujacych, zrobił im ‘papa’ z papamobila – i tyle go widzieli. Nie zatrzymał się pod pomnikiem.

Oczywiście nie można powiedzieć, że papież nie ma uważania dla Żydow. Jego autko nieco zwolniło, kiedy się zbliżyło do oczekujacych. Od razu widać, że uważał, aby kogoś nie potrącić, nie przejechać, nie uszkodzić.

Ale ostrożność zmotoryzowanego papieża, to jeszcze nie wizyta. Chociaż może to Miś Hermann z Białego Moheru, ten z poprzedniej notki, był tam z wizytą. I Hermanie Ratzingerze, misiu, informował Orłoś z Teleekspressu. Wtedy, to nie ma sprawy.

Pan Orłoś opowiedział też telewidzom gazety londyńskie. Glupio przyzać, ale z ciekawości zajrzałem do The Times, tego w którym Orłość wyczytał o tym, że cały swiat zazdrości Polakom pobożności – a Anglia to już najbardziej zazdrości!

I było tam, owszem, o wizytacji Pana Ratzingera w Polsce. Ale nie ma tam tezy, izby polskie papafesty była obiektem zazdrosci Europy. Było tam o tym, że nawet w Polsce te imprezy już się słabiej sprzedają niż kiedyś. Ze polska  publiczność narzeka na Ratzingera, bo on kiepsko odtwarza Wojtyłę.

Ale może Pan Orłoś czyta angielskie gazety dla Misiów z Moheru, do których ja nie mam dostepu. A to inna sprawa.

Napisz odpowiedź