Nuda, nic się nie dzieje. Jak zawsze kiedy w Polsce nie można kupić wódki. Jedynie Miś z Białego Moheru, o którym pisłem ostatnio, już wylądował na ziemiach nalezacych do Misia z Czarnego Moheru.
Razem z Białym Misiem przyleciał też Pan Ziut Ratzinger, niemiecki teolog, który weźmie udział w inscenizacjach historycznych wizyt Karola Wojtyły. Telewizja robi wszystko, żeby imprezę rozreklamować, podobnie jak niedawno usilowała podniesć rangę Eurowizji. Może nawet z większym entuzjazmem, bo nowe władze Telewizora, cenią sobie papafesty naprawdę very bardzo. Na pewno bardziej niz te cala Eurowizję.
Pan Orłoś - przydział służbowy: jednostka Teleexpres - walił dziś na oślep z ciężkiego kalibru. Zaimprowizował na przykład zabawna przypowiesc o tym, jak Pan Ziut odwiedził pomnik ofiar getta. Tymczasem prawda jest, ze koszernie i pokornie oczekiwano tam na papę. Ale prawda tez jest, ze papa podjechał w poblize oczekujacej czeredki, zrobił tylko ‘papa’ z autka - i tyle go widzieli. Papamobil nie zatrzymał się pod pomnikiem.
Ale może chociaz Miś Hermann z Białego Moheru był tam sam, osobno, potajemnie. Bez papy.
Niemniej polsko-niemiecki papa Ratzinger losem Żydydow przejęty był, dało sie poznać. Jego autko nieco zwolniło, kiedy się zbliżyło do oczekujacych. Zapewne, żeby ktoregoś z nich nie potrącić. To ładne zachowanie zmtoryzowanego pielgrzyma mimo wszystko warte jest odnotowania.
Pan Orłoś opowiedział też telewidzom gazety brytyjskie, te ktore pisane sa w zagranicznych językach. No, może opowiedzial te gazety nie dokładnie tak jak zostały napisane. Ale nie o szczegoły przeciez chodzi, ale o to zebysmy się wszyscy poczuli lepiej i generalnie weselej.
I az mi trochę glupio, ze ciekawosc kazała mi sięgnac po te brytyjskie gazety. A The Times, który Pan Orłos z zagranicznego na polskie czytal owszem napisał, o wizytacji Pana Ratzingera w Polsce. Ale nie ma tam tezy, izby Polska była obiektem zazdrosci Europy, za to ze cała jest taka pieknie wierząca. Było tam raczej o tym, że nawet w Polsce papafesty już słabo wychodzą. I ze publicznosc narzekała na Ratzingera, ktory kiepsko odtwarza Wojtyłę. Takze o tym, ze widzów mało przyszło. I nawet wolna ławkę można było znaleźć na trasie przejazdu.
A najlepsza ciekawostka tej imprezy, zdaniem brytyjskich, był totalny ban na sprzedaz piwka oraz pokazywanie seksu w TV, jaki sobie zafundowali Polacy. To już napisał Guardian, tez bardzo popularna brytyjska gazeta.
Ale może Pan Orłoś czyta gazety dla Misiów z Moheru, do których ja nie mam dostepu. A to inna sprawa.
Filed under: euromason |
Tags: Orłoś, papież, pielgrzymka, Ratzinger
No Responses to “Miś Papst Invades Poland, czyli prawda w telewizji”
Leave a Reply